W swoim wpisie prezydent odniósł się najpierw do kwestii relacji ze Stanami Zjednoczonymi. Jak napisał, gdy przekonuje, że dobre relacje Polski z USA są strategiczne i niezbędne dla bezpieczeństwa kraju, spotyka się najpierw ze śmiechem, a później z atakami i krytyką.
„Po kilku dniach ci sami ludzie ścigają się o palmę pierwszeństwa w budowie Fortu Trump" - stwierdził Nawrocki, nawiązując do koncepcji stałej obecności wojsk amerykańskich w Polsce.
Dodał, że gdy podejmuje „decyzje zgodne z polską racją stanu wobec Ukrainy, która coraz częściej przekracza granice dobrosąsiedzkich relacji, scenariusz się powtarza”. „Próbuje się w sposób skandaliczny stawiać znak równości między Prezydentem własnego państwa a Prezydentem państwa, które czci ludobójców mordujących Polaków. I znów, po paru dniach (niektórzy) politycy niejako dojrzewają i zaczynają swój błąd rozumieć” - zaznaczył Nawrocki.
Cieszy mnie to! Tak wyobrażam sobie rolę Prezydenta RP. Jestem częścią Narodu, który mnie wybrał, moje serce bije polskim rytmem. Mówię głosem Polek i Polaków oraz stoję na straży ich interesów. Jestem wierny Polsce. Dlatego mam obowiązek narzucać wolę Narodu tym, którzy nie czują się wobec Polek i Polaków szczególnie zobowiązani. Tym, którzy zamknęli się w świecie politycznych kalkulacji, słupków sondaży czy plemiennych walk, przez co stracili kontakt ze społeczną rzeczywistością i oczekiwaniami obywateli
– dodał Karol Nawrocki. Wpis zakończył słowami: „Niech żyje Polska, niech żyją Polacy!".