Odnosząc się do ostatnich wyborów parlamentarnych w Polsce, które doprowadziły do powołania rządu Donalda Tuska, Jarosław Kaczyński jasno zdiagnozował przyczyny zmiany władzy. "Nie wygraliby wyborów bez wpływów z zewnątrz" – stwierdził prezes PiS. Zaznaczył przy tym, że zjawisko to nie ogranicza się wyłącznie do polskiego podwórka, ale jest częścią szerszego europejskiego procesu, wymierzonego w kształtowanie pożądanych stosunków politycznych w całej Europie Środkowej. Według lidera Zjednoczonej Prawicy wykrywanie i udowadnianie takich zagranicznych ingerencji leży w kompetencjach krajowych służb bezpieczeństwa – jeśli tylko funkcjonują one prawidłowo, nie jest to trudne zadanie.
Prezes Prawa i Sprawiedliwości bardzo krytycznie ocenił również obecne kierownictwo Unii Europejskiej. Wskazując na szefową Komisji Europejskiej Ursulę von der Leyen oraz lidera Europejskiej Partii Ludowej Manfreda Webera, wprost określił ich jako tych, którzy są "aktorami niemieckiego neoimperializmu". Kaczyński skrytykował także metody działania swoich politycznych oponentów. W jego opinii ich obecne praktyki całkowicie zakrzywiają podstawowe pojęcia o otaczającym nas świecie. "Kwestionują wszystko. Białe jest czarne, czarne jest białe" – podsumował.
Rozmowa zeszła również na tematy bezpośrednio dotyczące Węgier i tamtejszej polityki krajowej. Poproszony o ocenę nowej twarzy węgierskiej opozycji, Pétera Magyara, lider PiS stwierdził krótko: "Znam niektóre z jego działań, które w rzeczywistości są typowe dla 16-letniego chłopaka". Na zakończenie wywiadu Kaczyński podkreślił, że pomimo różnic politycznych, państwa takie jak Polska i Węgry mają wspólną płaszczyznę porozumienia. Jest nią "zachowanie suwerenności", ponieważ to od zdolności państw narodowych do obrony swojej swobody decyzyjnej zależy ostateczny kierunek, w którym podąży cały europejski kontynent.