Prezydent Karol Nawrocki poinformował w czwartek o wecie w sprawie ustawy wiatrakowej. - Jest ona rodzajem szantażu większości parlamentarnej i rządu nie tylko względem prezydenta RP, ale także społeczeństwa - stwierdził. Wyjaśnił, że wbrew temu, co mówią przedstawiciele rządu, "ta ustawa dotyczy wiatraków, a nie obniżenia cen energii elektrycznej".
Zaraz po deklaracji Nawrockiego politycy koalicji rządzącej zaczęli publikować wpisy i nagrania, w których krytykują prezydenta. Jednym głosem zarzucają mu, że blokuje zmiany, które rzekomo mają poprawić stan materialny Polaków. - Zła wola albo koszmarna niekompetencja prezydenta Nawrockiego. Niewykluczone, że jedno i drugie. Jego weto oznacza droższy prąd dla wszystkich Polaków - dziś i w przyszłości. Pierwsze egzaminy: z dyplomacji i energetyki oblane. Zapłacą wszyscy - stwierdził premier Donald Tusk.
Niedługo po godzinie 15. szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki poinformował, iż do Sejmu trafił prezydencki projekt ustawy zamrażającej ceny energii (wraz z uzasadnieniem) - co wcześniej zapowiedział Nawrocki. Warto zwrócić uwagę, iż na opublikowanym zdjęciu widzimy, że kwestie cen prądu udało się zmieścić na 8 stronach, gdzie rządowy projekt miał ich aż prawie 100.
"Panie Premierze Donaldzie Tusku zła wola to lobbystyczne zapisy dot. wiatraków szkodliwe dla społeczności lokalnych, Armii Polskiej i kierowców, a niekompetencja to wrzucenie do tej ustawy w niekonstytucyjnym trybie zapisów dot. osłon przed wysokimi cenami energii"
– napisał Bogucki.
Jak oznajmił, skierowany do Sejmu projekt ustawy prezydenta "chroni Polaków przed drogą energią, którą funduje" rząd. -
Zatem do pracy Panie Premierze na rzecz Polaków, a nie lobbystów - dodał.
Piłka po stronie rządzących
Podczas czwartkowej konferencji prasowej poseł PiS Radosław Fogiel podkreślił, że Nawrocki „wyjął z ustawy wiatrakowej, nie zmieniając ani przecinka – z tego, co mi wiadomo – wszystkie te przepisy, które dotyczą obniżki cen energii”.
"Te przepisy są przecież autorstwa obecnej większości i koalicji rządowej, przeszły trzy czytania w Sejmie. Tam nie ma nic nowego, zaskakującego, więc nic nie stoi na przeszkodzie, żeby Sejm się nimi jak najszybciej zajął i zdecydowaną większością głosów je przyjął"
– dodał.
W jego ocenie „teraz piłka jest po stronie rządzących”. Jak wskazywał, jeśli rządowi zależy na obniżce cen energii, to przepisy powinny być procedowane na najbliższym posiedzeniu Sejmu, które rozpocznie się 9 września. Jak ocenił, Nawrocki „nie da się wciągnąć w dość infantylną pułapkę zastawioną przez koalicję rządzącą”.
Fogiel, pytany przez PAP, czy PiS poparłoby projekt „wyjęty” z ustawy wiatrakowej, odparł, że jego ugrupowanie „najchętniej poparłoby własny projekt dotyczący mrożenia cen energii – dużo bardziej kompleksowy, dużo bardziej pomagający Polakom”. Na początku lipca posłowie PiS złożyli w Sejmie projekt ustawy o tarczy energetycznej, który przewidywałby zamrożenie cen energii do końca 2026 r. na poziomie 412 zł za MWh dla gospodarstw domowych i 500 zł za MWh dla przedsiębiorców i samorządów.
Fogiel zaznaczył jednak, że mimo wszystko „ważne jest to, by Polacy mieli niższe ceny energii”. – Jeżeli koalicja rządząca byłaby skłonna poprzeć swój własny projekt, swoje własne zapisy, wyekstrahowane przez prezydenta z ustawy wiatrakowej, to już jest dla nas krok w dobrą stronę – ocenił.