W koalicji 13 grudnia i sprzyjających jej mediów wciąż nie przetrawiono faktu, iż senator z ramienia PSL, wicemarszałek Senatu, Michał Kamiński, a także Szymon Hołownia, lider Polski 2050 uczestniczyli w spotkaniu z politykami opozycji - w mieszkaniu Adama Bielana, europosła PiS. Rozmowy dotyczyły wyników wyborów prezydenckich i zaprzysiężenia prezydenta RP.
Dziś, jeszcze przed uroczystością, dziennikarze pytali o tę sytuację obecnego w Sejmie Michała Kamińskiego.
Stwierdził on, że "spotkanie z politykami opozycji było m.in. po to, żeby mogła się odbyć dzisiejsza uroczystość".
- Chodziło o to, w moim przypadku, żeby nikt w Polsce nie miał wątpliwości, a było to 2 miesiące temu i bardzo poważni politycy wzywali marszałka Sejmu, żeby nie przeprowadzał dzisiejszego zaprzysiężenia, żeby ogłosił przerwę, żeby mógł być dwa miesiące tymczasowym prezydentem. To były głosy w przestrzeni publicznej i gdyby nie było tych głosów, to pewnie nie trzeba byłoby się spotykać
- mówił Michał Kamiński.
"Kaczyński jest człowiekiem, który potrafi rozmawiać"
Pytany o inicjatywę i o zarzuty, że rzekomo on inicjował spotkanie, wicemarszałek odparł:
- Ja mam dowody, że to Szymon Hołownia namówił mnie na to spotkanie, a nie ja jego. Ja go spytałem, czy chce, żebym był na tym spotkaniu, on napisał smsem, że chce, a ja mówiłem, że mam problem z nogą i z chodzeniem. (...) Nie ja to wszystko inicjowałem, ja tam byłem, bo byłem zaproszony na spotkanie i poszedłem, w takim celu, żebyśmy nie mieli w Polsce sporu co do rzeczy najważniejszej czyli tej uroczystości, która dzisiaj ma miejsce.
Stwierdził, że jego zdaniem "politycy w Polsce powinni rozmawiać" i "mogą spotykać się w prywatnym domu"
- Uważam, że w polityce trzeba rozmawiać i szanować wyniki wyborów. Jarosław Kaczyński jest człowiekiem, który potrafi rozmawiać z ludźmi, którzy go krytykują. Ja jestem bardzo krytyczny i zdania nie zmieniłem w sprawie tego, co uważam na temat złej polityki
- powiedział.
"Jeśli PO nauczy się wygrywać..."
Pytany, czy planuje ustąpić ze stanowiska wicemarszałka Senatu, Kamiński wyraził zaskoczenie.
- Jeśli PO nauczy się w Polsce wygrywać wybory, to będzie decydować o tym, kto jest wicemarszałkiem. Wie pani dlaczego jestem wicemarszałkiem? Ponieważ Donald Tusk nie potrafił wygrać wyborów w 2023 r. Jest premierem dlatego, że PSL i Hołownia mu na to pozwalają. Hołownia jest marszałkiem, a Tusk nie może go odwołać, więc nie wiem, kto jest silniejszy dzisiaj
- dodał, zwracając się do dziennikarki.