Ostatni dzień kampanii wyborczej przed wyborami prezydenckimi 2025 jest niezwykle intensywny dla kandydatów na prezydenta. Karol Nawrocki odwiedził stadion Zwolenianki Zwoleń, a na trybunach w Zwoleniu pojawiły się tłumy. Nawrocki, uśmiechając się, zastanawiał się, jaki będzie mecz.
- Ja wiem, jaki to będzie mecz! Tutaj jest mecz o Polskę dzisiaj! - powiedział. "Tu jest Polska!" - skandowali zgromadzeni mieszkańcy Zwolenia.
My naszej Polski nikomu nie oddamy i naszej wolności nikomu nie oddamy. 18 maja pójdziemy zagłosować, żeby jeszcze raz udowodnić, że warto być Polakiem, a Polska to jest wielka sprawa.
– powiedział Nawrocki.
Kandydat popierany przez PiS zapowiedział, że będzie prezydentem spełnionych obietnic. Nie szczędził krytyki obecnie rządzącym i swojemu głównemu kontrkandydatowi. "Nie chcemy żeby za wszystkie sprawy w Polsce odpowiadali ludzie z tej samej partii politycznej. Premier Tusk i zastępca Tuska Rafał Trzaskowski. To dla Polski niebezpieczne" - zaznaczył.
Ten rząd nie radzi sobie z rządzeniem, finansami publicznymi. My znamy Polskę Donalda Tuska i nie chcemy, by ta Polska miała swojego przedstawiciela w Pałacu Prezydenckim.
– podkreślił Nawrocki.
Kandydat na prezydenta przypomniał 100 konkretów, jakie obiecywała przed wyborami partia Donalda Tuska, a których w zdecydowanej większości nie zrealizowała. - Część z tych 100 konkretów pomogę Tuskowi zorganizować, tak jak kwotę wolną od podatku! Trzeba niektóre obietnice zrealizować, a rząd zagonić do pracy - obiecał Nawrocki.
Idziemy prosto do zwycięstwa. Przeszliśmy drogę propagandy, kłamstwa telewizji rządowej, telewizji komercyjnych, które od rana do wieczora kłamią. Przeciwko waszemu kandydatowi występowały instytucje państwa polskiego, prokuratura, służby specjalne... A wy co? Was jest coraz więcej, idziemy po zwycięstwo.
– skwitował.