"Rada w swoich konkluzjach na wniosek Polski jednoznacznie stwierdziła, że to Rosja jest odpowiedzialna za wszystkie skutki tego kryzysu i za jego wywołanie. Rada stwierdziła, że to Rosja odpowiada za wszystkie te aspekty kryzysu gospodarczego z którym borykają się wszystkie kraje UE"
- oświadczył premier.
"Rada Europejska nie tylko potępiła po długiej dyskusji ataki na cywilów, nazywaliśmy je często atakami terrorystycznymi. Na wniosek Polski domagamy się od Komisji Europejskiej przeanalizowania możliwości wyciągnięcia realnych wyciągnięcia od Rosji konsekwencji, nie tylko w wymiarze sankcji"
- wskazał szef rządu.
Morawiecki dodał, że unijny przywódcy rozmawiali także o wprowadzeniu kolejnego pakietu sankcji.
"Rada również wezwała zgodnie z naszym głosem do wzmocnienia pomocy dla Ukrainy i do zrealizowania tego pakietu 9 mld pomocy finansowej, który przyjęliśmy w maju i czerwcu. Na mój wniosek Rada Europejska przyjęła zapis do konkluzji mówiący o przeciwdziałaniu dezinformacji i propagandzie rosyjskiej"
- powiedział premier.
"To bardzo ważne, bo widzimy, że wiele sił politycznych - nie tylko w Polsce, ale w Polsce także - udaje, że inflacja jest zjawiskiem wewnętrznym, a nie, że przyszła do nas z zewnątrz, udaje, że przyczyny problemów energetycznych, z węglem i gazem wzięły się znikąd - i wszyscy przywódcy mają podobne obserwacje. Więc my delikatnie sugerujemy coś tym, którzy próbują na plecach tej ludzkiej krzywdy i tego kryzysu gospodarczego zbić jakiś kapitał polityczny"
- oznajmił.
Błędy unijnej polityki energetycznej i klimatycznej
Premier mówił też m.in. o problemach dotyczących rynku energii, które - jak wskazywał - wiążą się z agresją Rosji na Ukrainę, ale także "z potężnymi błędami polityki energetycznej i polityki klimatycznej, które były udziałem niektórych państw członkowskich UE".
Mówił tu o pełnym uzależnieniu od gazu rosyjskiego, który według niego "kiedyś wydawał się niektórym błogosławieństwem". Stwierdził, że prawdziwa cena "niby taniego gazu rosyjskiego" jest obecnie widoczna na giełdach, ta cena to też "krew walczących o wolność, suwerenność żołnierzy ukraińskich i ofiar ukraińskich".
"Dziś należy przyjmować ambitne rozwiązania, bo cierpią ludzie, rodziny, obywatele, obywatele Polski, obywatele Europy. Jak rozmawiałem dziś i wczoraj w nocy z wieloma przywódcami państw europejskich - problemy są podobne. To cierpienie ludzi na skutek tej koszmarnej polityki energetycznej z przeszłości"
- powiedział Morawiecki.
Jak zauważył, "wyzwaniem dziś są nie tylko wysokie ceny, ale także spekulacje i ogromna niestabilność na rynkach wielu aktywów, nośników energii i także na rynku ETS (system handlu emisjami - red.)".
"Dlatego jestem zadowolony, że znalazł się w konkluzjach pewien zapis, który tak jednoznacznie po raz pierwszy adresuje problem spekulacji na rynku energii elektrycznej"
- powiedział.
Morawiecki podkreślił, że mówił o ETS, o tym, by ten "jedyny instrument, który na szybko jest bardzo dostępny w rękach UE został użyty".
"Nie ma na co czekać. Wzywałem do tego, ale cieszę się, że przynajmniej właśnie w szerszym kontekście stabilność czy niestabilność na rynku energii elektrycznej została nie tylko dostrzeżona, ale nazwana z imienia. I jest zobowiązanie KE do podjęcia walki z tymi spekulacjami na rynku energii elektrycznej"
- zaznaczył
Nowe rozwiązania w zakresie cen energii
"Nowe rozwiązania, które uzgodniliśmy w zakresie cen energii, nie mogą krępować elastycznych działań państw. Na mój wniosek do konkluzji po szczycie wpisano wymóg, że wszelkie zmiany w tym obszarze muszą być dobrowolne"
- powiedział premier.
Podkreślił szczególnie rolę czterech państw UE, obok Polski, również Belgii, Grecji i Włoch, które - jak powiedział - "zainicjowały nie tylko dyskusję, ale zakończoną sukcesem długą debatę dotyczącą maksymalnych cen, czy tzw. widełek cenowych".
"Chodzi o zasadnicze ograniczenie cen oraz doprowadzenie do ich ustabilizowanie; ponieważ wszyscy przedsiębiorcy doskonale wiedzą, jak ważna jest także przewidywalność w kalkulacjach cenowych związana z ich inwestycjami i planami biznesowymi"
- mówił Morawiecki na konferencji po zakończeniu szczytu UE.
"Mamy jedność, mamy sprawczość i wiarę zwycięstwo. Wiarę w zwycięstwo z tym barbarzyństwem rosyjskim na Ukrainie i konsekwencjami gospodarczymi tego barbarzyństwa"
- podkreślił Morawiecki.
Unijne wsparcie finansowe dla Ukrainy
Po zakończonym w piątek szczycie UE przewodnicząca KE Ursula von der Leyen podkreśliła wagę tego, by Ukraina "miała stabilny i przewidywalny dopływ środków". Jak mówiła, Ukraina potrzebuje "od 3 mld do 4 mld euro miesięcznie, żeby zaspokoić podstawowe potrzeby" i powinno to być zapewnione przez UE, USA i instytucje finansowe.
Poinformowała, że unijni ministrowie finansów mają przygotować odpowiedni mechanizm, w ramach którego UE przeznaczałaby dla Ukrainy 1,5 mld euro miesięcznie, czyli "około 18 mld na następny rok".
Zapytany na piątkowej konferencji prasowej w Brukseli, jaką mamy pewność, że przy przekazywaniu Ukrainie 18 mld euro w przyszłym roku nie będzie już takich problemów, jakie były z przekazaniem 9 mld w bieżącym roku, Morawiecki powiedział, że widzi "tutaj dużą rolę Polski, ponieważ Komisja Europejska rzeczywiście stara się, aby środki Ukrainie przekazać, ale musi być zgoda co, do mechanizmów płatniczych wszystkich państw członkowskich".
"I właśnie, dlatego z tych 9 mld jeszcze całość nie została przekazana"
- dodał.
Według niego, "środki w nowej perspektywie, częściowo też z dotychczasowych perspektyw, Unia Europejska może pozyskać stosunkowo łatwo". "Unia Europejska jako jeden z najpotężniejszych organizmów gospodarczych świata nie ma tutaj problemów i ważne jest, aby pokazać tę perspektywę" - powiedział szef rządu.
Wyraził wdzięczność Komisji Europejskiej "za to, że wysłuchała naszych postulatów". "O tym parę tygodni temu rozmawiałem z panią przewodniczącą von der Leyen, aby pokazać tę nadzieję, pokazać perspektywę Ukrainie, że nie zostawimy ich samych" - powiedział premier.
Jak mówił, "tak, jak Stany Zjednoczone zadeklarowały ze swojej strony kolejną wielomiliardową pomoc finansową dla Ukrainy na przyszły rok, tak Kreml musi wiedzieć, że Unia Europejska też będzie pomagała i tych pieniędzy na funkcjonowanie państwa ukraińskiego wystarczy".
"Nie możemy pozbawić nadziei Ukrainy, która walczy przecież o stabilność całej Europy, o wolność swoją, ale także o pokój i bezpieczeństwo całej Europy. Więc jestem umiarkowanym optymistą, ale też (...) jestem pewien, że trzeba będzie przypominać i wypracowywać szczegółowe rozwiązania, dokonywać montażu linii finansowo-kredytowych pod realizację całego tego naszego unijnego zobowiązania"
- powiedział premier.
Pakiet pomocy dla Ukrainy o łącznej wartości 9 mld euro, Unia Europejska po raz pierwszy zapowiedziała w maju br. w związku z inwazją Rosji. Płatności zostały wstrzymane z powodu dyskusji między krajami członkowskimi dotyczącymi warunków wsparcia.