W piątkowej „Agorze” na antenie Telewizji Republika, o trwającej wojnie hybrydowej mówiła poseł Prawa i Sprawiedliwości, kandydatka do Parlamentu Europejskiego.
- Jesteśmy krajem przyfrontowym i wobec Polski od lat prowadzona jest wojna hybrydowa. Jeszcze przed drugim atakiem na Ukrainę. Moim zdaniem jednym z tych elementów wojny, jaką Putin wytoczył Polsce, była katastrofa smoleńska - wskazała Lichocka.
Oceniła, że „Donald Tusk, który ma ogromnie za uszami, jeśli chodzi o ustępstwa wobec Putina i Rosji, odwraca od siebie uwagę i wykorzystuje sprawę zagrożenia rosyjskiego do walki politycznej”. - Gra na emocjach i próbuje naszczuć Polaków – zarzuciła.
Wymieniła przykłady: „począwszy od ukłonów wobec Putina na Westerplatte, przez oddanie śledztwa smoleńskiego, blokowanie tarczy rakietowej czy próbę zablokowania przekopu Mierzei Wiślanej”.
- Serial „Reset” Michała Rachonia i prof. Sławomira Cenckiewicza pokazuje to wszystko jak w soczewce - dodała.
I dalej: „Szczucie na bardzo wysokiej negatywnej emocji to w tej chwili główne narzędzie Tuska. On wcale nie skupia się na obronie polskiego bezpieczeństwa tylko na budowaniu podziału między Polakami dla własnych celów politycznych”.
Nawiązując do wczorajszego wystąpienia premiera w Sejmie, podsumowała:
„To, co wczoraj widzieliśmy, co miało być rzekomą obroną pani minister Hennig-Kloski, było jakimś wielkim aktem nienawiści i bardzo silnych emocji bardzo zdenerwowanego Tuska. To był seans hejtera. Chyba nigdy nie widziałem polityka z mównicy sejmowej, który wylał z siebie tyle nienawiści i agresji. Jak się na to patrzyło, naprawdę do głowy przychodziło, że to element wojny hybrydowej”.