Skandal w Szpitalu Południowym
W Szpitalu Południowym na warszawskim Ursynowie działała specjalna ścieżka obsługi dla osób VIP. Według ujawnionych informacji mieli z niej korzystać politycy Koalicji Obywatelskiej. SOR koordynował Dawid Kacprzyk - młody lekarz i radny KO, który po nagłośnieniu sprawy stracił stanowisko w placówce.
Sprawa nabrała rozgłosu po publikacji oświadczenia majątkowego Kacprzyka. Wynikało z niego, że jego roczne zarobki sięgały 1,6 mln zł. W czwartek stołeczny ratusz poinformował, że lekarz zwrócił szpitalowi część otrzymanych pieniędzy.
Jak podał urząd miasta, od 15 czerwca Dawid Kacprzyk skorygował 33 faktury wystawione za okres od 31 stycznia 2025 roku do 16 czerwca 2026 roku. Na konto placówki miało wrócić 0,5 mln zł.
Do sprawy w programie "Michał #Rachoń" na antenie TV Republika odniósł się Wojciech Machulski, rzecznik Konfederacji.
To jest totalna patologia, która powinna zostać wypalona żelazem. Obawiam się jednak, że tak się nie stanie, bo niestety nie spodziewam się dymisji osób faktycznie za to odpowiedzialnych. Kacprzyk jest tylko objawem problemu, a prawdziwą przyczyną są jego mocodawcy, czyli liderzy warszawskiej Platformy Obywatelskiej
– oznajmił.
Jako "mocodawcę" wskazał Marcina Kierwińskiego - "człowieka, który de facto zarządza warszawskimi samorządowcami z ramienia tej partii, bo Trzaskowski został przez niego zmarginalizowany już dawno temu".
Formalnie jednak to Rafał Trzaskowski jest prezydentem Warszawy i odpowiada za nadzór nad miejskimi instytucjami, w tym nad Szpitalem Południowym. To, że pozwolił odebrać sobie wpływ na rzecz Kierwińskiego, zupełnie go nie usprawiedliwia. To gigantyczny skandal, który - mam nadzieję - zmiecie ten rząd z powierzchni politycznej. Pokazuje on patologię tej władzy i ludzi, którzy przyszli do polityki tylko po to, by uwłaszczyć się na państwie i prywatyzować dla siebie to, co wypracowują Polacy. Przecież Szpital Południowy, jego budżet, pensje lekarzy - to wszystko pochodzi z pieniędzy publicznych, z pieniędzy podatników
– podkreślił.
W jego opinii "najsmutniejsze jest to, że Polacy czekają w coraz dłuższych kolejkach i są odsyłani, a jednocześnie słyszymy polityków Lewicy, którzy mówią, że trzeba dosypać do systemu jeszcze więcej pieniędzy, bo inaczej się zawali".
Oczekiwałbym przede wszystkim, że do Szpitala Południowego wejdą niezależni audytorzy. Nie wierzę, że Donald Tusk, Rafał Trzaskowski, warszawska Platforma Obywatelska czy zarząd tego szpitala potrafią właściwie wyjaśnić tę sprawę, ponieważ oni sami są w niej - oczywiście w sensie politycznym - stroną oskarżaną. Nikt nie powinien być sędzią we własnej sprawie. Chciałbym, żeby niezależne organy rzeczywiście zbadały tę sprawę. Obawiam się, że dokumentacja, jeśli jeszcze istnieje, może być już niszczona. Niestety zakładam też, że władza zrobi wszystko, aby zamieść tę sprawę pod dywan. To pokazuje, jak ważne dla Platformy Obywatelskiej są przywileje i przyjmowanie "jak książęta" w publicznym szpitalu
– podsumował.