Prokuratura od miesięcy usiłuje ściągnąć do kraju Zbigniewa Ziobro. Odwoływani są sędziowie, zajmujący się sprawą polityka, podejmowane są naciski na przyspieszenie postępowań. O takich informuje w najnowszym wpisie Ziobro.
Przyznał, że z wiarygodnego źródła otrzymał informację, że wiceminister sprawiedliwości Dariusz Mazur „stara się jak może”.
„Miał naciskać na Sąd Okręgowy w Warszawie, aby przyspieszyć terminy moich spraw a i sędziów tam, gdzie trzeba, wymieniają, bo władzę przecież trzeba choć trochę zadowolić” - napisał Ziobro.
Przypomniał, że „Mazur to ten, co kiedyś odmówił Amerykanom wydania Polańskiego, podejrzanego o seksualne wykorzystanie nieletniej”.
„To on chełpił się, że wbrew obowiązującej ustawie wymienia prezesów sądów. To za jego sprawą Sądem Okręgowym w Warszawie, wbrew ustawom, kieruje osoba, która nie jest już nawet czynnym sędzią. Widać więc, że Mazur naciskać może odważnie”
- czytamy we wpisie.
Zdaniem Ziobro, czas Waldemara Żurka w fotelu szefa resortu dobiega końca.
„Żurek obiecywał Tuskowi spektakularne rozliczenia naszej władzy – transmitowane w TVN zatrzymania i pokazowe procesy. Nie udało mu się jednak sprowadzić mnie z Budapesztu. Nawet bagażnik nadal zieje pustką. Dlatego chce dowieźć choć jakiś symboliczny sukces polityczny – nawet „zaoczny”. Pijarowcy Tuska już pracują nad scenariuszem nowego filmiku premiera w jesiennej scenografii, ale tym razem już bez Żurka w roli głównej…”
- podsumował.
Żurek skisł. Zamiast triumfalnych igrzysk wyborczych z Ziobrą w kajdankach i czerwonym kombinezonie, jest publiczna kompromitacja i pokaz nieudolności. Zamiast dania głównego z deserem Tusk dostał po Żurku niestrawność i ból brzucha.
— Zbigniew Ziobro | SP (@ZiobroPL) June 9, 2026
Dlatego wieść niesie, że rozgoryczony Tusk, w…