Podczas sobotniej konwencji w Polskim Towarzystwie Gimnastycznym „Sokół” w Krakowie lider PiS Jarosław Kaczyński ogłosił, że kandydatem ugrupowania na premiera w najbliższych wyborach parlamentarnych będzie Przemysław Czarnek.
Potencjalny szef rządu mówił o tym, że jego partia wsiada do "polskiego pociągu szybkich prędkości", w którym będzie miejsce dla wszystkich z jego ugrupowania. Ale i - dla potencjalnych koalicjantów, mimo, iż jasno zaznaczył, że partia chciałaby wygrać wybory i rządzić samodzielnie.
"Nie będzie wojny z Konfederacją"
Na antenie Republiki gościł dziś Michał Moskal, poseł PiS. Wskazał, że kwestia wyboru Przemysława Czarnka na kandydata na premiera to nie próba "ratowania partii", a początek drogi po władzę - w kontekście nadchodzących wyborów parlamentarnych.
Idziemy po władzę i tu jesteśmy zdecydowani. Partia jest żywym organizmem, który cały czas się przebudowuje i odbudowuje. Natomiast celem Prawa i Sprawiedliwości, jak i Przemysława Czarnka musi być droga po władzę w 2027 roku. Chcemy przekonać wszystkich, w tym wyborców Konfederacji, których traktujemy jako naturalny elektorat niezwykle patriotyczny, który chce dobrze dla Polski.
– mówił.
I dodał: "jestem głęboko przekonany, że dzisiaj wśród wyborców Konfederacji jest wiele osób, które z różnych powodów zawiodło się Prawem i Sprawiedliwością. Dzisiaj Przemysław Czarnek jest tą osobą, która odbuduje to zaufanie, bo jest dla nich wiarygodny. Jestem głęboko przekonany, że ci wyborcy wrócą. Mając do wyboru jako alternatywę anarcho-liberalną Konfederację Sławomira Mentzena albo absolutne wariactwo i prorosyjskość, które proponuje Grzegorz Braun, to uważam, że Przemysław Czarnek jako alternatywa dla patriotów polskich jest atrakcyjny".
Zapytany wprost o to, czy jest to wypowiedzenie "wojny Konfederacji" odparł: "nie będzie wojny z Konfederacją, chodzi o walkę wyborców tej partii - jak i wszystkich patriotycznych wyborców w Polsce".
Dzisiaj to, co my chcemy zaoferować to jest normalność, powrót do normalnej Polski, która się zajmuje sprawami ochrony zdrowia, gospodarką, wszystkim, czego dzisiaj ludziom brakuje. Dzisiaj to nie idzie, bo mamy rząd studzenia ambicji narodowych.
– powiedział polityk.
Moskal na pytanie o to, czy PiS widzi w przyszłości szansę na koalicję - np. z Konfederacją - odparł:
"My do tego zapraszamy i zapraszaliśmy wielokrotnie Konfederację. Podkreślę chociażby Deklarację Polską. Pokazaliśmy 10 punktów, które nie powinny być kontrowersyjne, jak chociażby to, że nie wyobrażamy sobie tworzenia rządu z Donaldem Tuskiem i jego ekipą. Konfederacja staje na płocie i nie może się zdecydować. Ta partia musi się zdecydować, czy idzie z obozem postkomunistów czy z obozem patriotycznym. Jeśli się zdecyduje - my zapraszamy. U nas te drzwi są otwarte".
Nie mówimy, że nie będzie żadnej koalicji. Mówimy o tym, że z każdym politykiem, nie tylko Konfederacji jednej czy drugiej, czy PSL-u czy jakiejkolwiek innej partii, która będzie chciała robić dobre rzeczy dla Polski - da się współpracować. Celem jest jednak rząd samodzielny.
– doprecyzował.
PiS widzi szansę na koalicję?
Moskal ocenił, że "jeśli będzie jakaś grupa w parlamencie po 2027 roku, która będzie chciała realizować dobry program dla Polski - zapraszamy na pokład. Tak, jak powiedział pan Przemysław Czarnek, w tym pociągu, który jedzie do lepszej Polski niż to, co oferuje Donald Tusk - naprawdę znajdzie się miejsce dla każdego".
Na uwagę, iż Przemysław Czarnek otwarcie wyklucza współpracę z Konfederacją Korony Polskiej Grzegorza Brauna, poseł PiS wskazał: "dzisiaj Korona Grzegorza Brauna to jest partia jawnie prorosyjska. To, co widzieliśmy w ostatnich dniach w wykonaniu Brauna, chociażby wizytę w ambasadzie Iranu, pokazuje, że ten człowiek jest albo pogubiony albo działający wprost wbrew interesowi Polski i to świadomie. Z takimi ludźmi nie wyobrażam sobie żadnej współpracy".
Podobne zdanie wyraził na temat PSL - dzisiejszego koalicjanta Koalicji Obywatelskiej.
PSL jest taką formacją, o której mówi się, że jest formacją obrotową. O dziwo, ona się zawsze obraca tylko w lewą stronę. Ten lewoskręt jest u nich dość mocny. Pokazują to dość jasno, chociażby ustawą o związkach partnerskich.
– powiedział Moskal.