Liderka Polski 2050 odpowiadała na pytania o stan koalicji rządzącej po ostatnim rozłamie i utworzeniu nowego ugrupowania Centrum. Jak przekonywała, jej partia realizuje „nową, potrzebną politykę”, przez co ugrupowanie często postrzegane jest w koalicji jako „przeszkoda, jakiś kamień w bucie”.
- Jesteśmy pod progiem dlatego, że idziemy z czymś zupełnie nowym. [...] To jest kwestia też wejścia nowej formacji do współodpowiedzialności za państwo - powiedziała Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz w RMF FM.
- Jesteśmy formacją, która powstała, po pierwsze wygrała wybory i od razu weszła do rządu i to nam zajęło chwilę czasu, żeby się tego rządzenia i współrządzenia nauczyć - kontynuowała.
Odniosła się do Lewicy: „też jest ich prawie o połowę mniej i jakoś im się tego nie wypomina, to jest też to nierówne traktowanie”.
- Szli jako Lewica i już w pierwszych dokładnie tygodniach stracili szereg posłów, nikt im tego nie wypomina - przypomniała.
- Nikt nie zarzucał, nie chciał z tego tytułu zmieniać umowy koalicyjnej, nie zarzucał im tego, że są niestabilni, to jest inne traktowanie nowej formacji, także dlatego, że my jesteśmy poza układami - mówiła.
Pytana o przyszłość Pauliny Hennig-Kloski w funkcji szefa resortu, przyznała:
„tutaj też jest potrzebna rozmowa koalicyjna, ja zresztą do tego wzywam, dosłownie wzywam i namawiam”.
- Jest umowa koalicyjna, która obowiązuje czterech koalicjantów. Stroną tej umowy nie jest minister Paulina Hennig-Kloska, ale jest członkinią rządu, w związku z tym musimy wypracować wspólne stanowisko w tej sprawie, my chcemy głosować po rozmowie z koalicjantami, tak jak koalicjanci, odpowiedzialnie - kontynuowała.
- Chcielibyśmy wiedzieć, jakie jest tu stanowisko koalicjantów, bo ja słyszę od PSL-u [...] bardzo radykalne rzeczy w tej sprawie - mówiła dalej.
- Różne rzeczy słychać - dodała, pytana, czy też słyszała od PSL-u, że może zagłosować przeciw Hennig-Klosce.
Przyznała na koniec, że w koalicji brakuje przestrzeni do dyskusji.
- Żeby coś uzgadniać, to potrzebna jest ku temu przestrzeń, żeby takie uzgodnienia mogły mieć miejsce. Takiej przestrzeni, prawdę powiedziawszy, ja bym sobie życzyła w naszej koalicji dużo więcej. Życzyłabym sobie dużo więcej takiej przestrzeni, żeby można było uzgadniać strategiczne plany i ważne rzeczy, ważne rozwiązania dla Polski
- kontynuowała.
I dalej: „ja miałam bardzo krótkie spotkanie, już myślę, że mocno ponad dwa miesiące temu, ono dotyczyło KPO, było dobre i konstruktywne i potem było jedno spotkanie koalicyjne dotyczące spraw praworządnościowych - mówiła dalej, pytana, kiedy ostatnio widziała się z premierem”.
- Nie ma przestrzeni do porozmawiania, dotychczas nie było, ja ciągle mam nadzieję, że będzie i gorąco do tego namawiam, żeby porozmawiać o sprawach dokładania się do dobra wspólnego i jak to sprawiedliwie, dobrze i uczciwie w Polsce rozłożyć - dodała Pełczyńska-Nałęcz.