Interwencja policji przed Trybunałem Konstytucyjnym
Przypomnijmy, że 14 października przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie doszło do interwencji policji wobec osób manifestujących przeciwko działaniom koalicji rządzącej ws. TK. Tego dnia Maciej Berek, wybrany przez Sejm na sędziego Trybunału, złożył ślubowanie bez udziału prezydenta Karola Nawrockiego, a następnie udał się do siedziby instytucji. Prezes TK Bogdan Święczkowski odmówił dopuszczenia go do orzekania.
Policjanci siłowo usuwali protestujących sprzed budynku. W trakcie interwencji ucierpiał m.in. Adam Borowski, legendarny działacz opozycji antykomunistycznej, który trafił do szpitala. Zatrzymano również trzy osoby.
Członkowie Ruchu Obrony Granic poinformowali dziś o zamiarze skierowania do prokuratury zawiadomienia dotyczącego możliwego przestępstwa popełnionego przez Marcina Kierwińskiego, szefa MSWiA.
Bąkiewicz: Instrumentalizacja policji przekracza wszelkie granice
Robert Bąkiewicz, lider ROG, ocenił, że zastosowanie siły wobec uczestników zgromadzenia było nieuzasadnione. Jak podkreślił, policja nie powinna być wykorzystywana do usuwania osób korzystających z konstytucyjnego prawa do pokojowych manifestacji.
Nie może być tak, że dzisiaj władza wykorzystuje przemoc, siłę, polskie służby, policję do tego, żeby Polaków, którzy mają prawo do pokojowego manifestowania, siłą usuwać z tych miejsc. Nie ma prawa minister Kierwiński do tego, żeby wobec tych, którzy nie zgadzają się z jego poglądami politycznymi, używać policji. Instrumentalizacja policji, która ma miejsce za rządów Donalda Tuska, za rządów pana ministra Kierwińskiego, przekracza wszelkie granice
– powiedział.
Lider Ruchu Obrony Granic zaznaczył, że skierowanie sprawy do prokuratury ma również stanowić odpowiedź na zarzuty wysuwane wobec uczestników protestu. W jego ocenie to działania przedstawicieli obecnych władz wymagają zbadania pod kątem ewentualnego naruszenia prawa. Bąkiewicz zarzucił ekipie Donalda Tuska próbę ograniczania prawa do zgromadzeń i podejmowanie działań zmierzających do przejęcia kontroli nad Trybunałem Konstytucyjnym.
Czy rozkaz przyszedł z góry? Kida wskazuje na Kierwińskiego
Dr Oskar Kida przekonywał, że funkcjonariusze przystąpili do siłowego usuwania manifestantów bez wcześniejszego wezwania ich do opuszczenia zajmowanego miejsca lub umożliwienia przejazdu przez bramę Trybunału.
Nie było tak, że policja wezwała manifestujących do rozejścia się, że poprosiła czy wydała polecenie tego, żeby umożliwić przejazd bramą. Bez słowa, bez uprzedzenia policjanci po prostu zaczęli siłowo rozpędzać manifestujących po to, żeby uzyskać dostęp do bramy
– relacjonował.
Kida zwrócił uwagę, że policjanci powinni stosować środki adekwatne do sytuacji. Jego zdaniem wystarczyło skontaktować się ze Strażą Trybunalską za pośrednictwem domofonu, aby umożliwić funkcjonariuszom wjazd na teren TK bez konieczności użycia siły.
Dlatego chcemy, aby prokuratura wyjaśniła, czy polecenie tej interwencji przyszło z góry, a jeżeli tak, to czy właśnie z samej góry. Czy to przypadkiem nie minister spraw wewnętrznych i administracji, pod którego podlega polska policja, wydał polecenie, żeby tak załatwić sprawę?
– pytał Kida.
Paweł Kryszczak wskazał, że "policja, która miała dbać o bezpieczeństwo uczestników, tak naprawdę była głównym zagrożeniem w zeszłą środę"
Tam nie było potrzeby użycia siły, tam nie było żadnych ostrzeżeń, nie było prośby, nie było przekazania komunikatu
- podkreślił.