Rekonstrukcja rządu koalicji 13 grudnia
We wtorek wieczorem liderzy koalicji: premier Donald Tusk (PO), Władysław Kosiniak-Kamysz (PSL), Szymon Hołownia (Polska 2050) i Włodzimierz Czarzasty (Nowa Lewica), mają kontynuować piątkowe rozmowy ws. rekonstrukcji rządu. Spotkanie koalicjantów będzie się odbywać w cieniu doniesień o spotkaniu lidera Polski 2050 m.in. z europosłem PiS Adamem Bielanem i prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim w mieszkaniu Bielana.
Czarzasty pytany przez dziennikarzy w Sejmie, czy atmosfera wtorkowych rozmów będzie inna niż na poprzednich spotkaniach, ocenił, że „była i będzie dobra”. - Najważniejszą sprawą jest stabilność w kraju i każdy z nas ma poczucie odpowiedzialności. Jeżeli ktoś czasami je gubi, to musi natychmiast je odnaleźć - powiedział.
Rzeczniczka klubu KO Dorota Łoboda podkreśliła, że marszałek Sejmu nadwyrężył zaufanie koalicjantów i na pewno będą pamiętali o tej sytuacji podczas negocjacji. - Ale jesteśmy dorosłymi, dojrzałymi politykami i tutaj nie ma miejsca na emocje, tylko jest miejsce na negocjacje, które będą się dalej toczyły tak, jakby tych rozmów Szymona Hołowni nigdy nie było - powiedziała Łoboda.
Dopytywana, czy podczas rozmów pojawi się temat spotkania Hołowni z politykami PiS, oceniła, że nie. - Była już o tym rozmowa, marszałek Sejmu wyjaśnił okoliczności spotkania i przyznał, że nie były fortunne. Myślę, że koalicjanci dali jasno do zrozumienia, że im się te tajne negocjacje nie podobały, ale jesteśmy koalicją i idziemy dalej - zapewniła Łoboda.
Wicepremier, lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz zapewnił, że jest spokojny o stabilność koalicji. Podkreślił, że rząd po rekonstrukcji będzie mniejszy i musi być bardziej efektywny. - Te dyskusje trwają. Rząd musi być bardziej efektywny w dziedzinie podziału kompetencji, struktury. Energetyka jest rozproszona w dziewięciu resortach. To zastaliśmy po PiS - powiedział dziennikarzom.
Pozycja negocjacyjna Hołowni
Tymczasem nieoficjalnie politycy koalicji rządzącej ocenili, że pozycja negocjacyjna Hołowni i Polski 2050 w rozmowach liderów znacząco spadła.
Zgodnie z umową koalicyjną, lider Polski 2050 Szymon Hołownia jest marszałkiem Sejmu do 13 listopada, natomiast od 14 listopada do końca kadencji tę funkcję przejąć ma współprzewodniczący Nowej Lewicy Włodzimierz Czarzasty. Hołownia wielokrotnie zapowiadał, że w związku ze zmianą na stanowisku marszałka Sejmu będzie zabiegał o to, by wiceprzewodnicząca jego partii oraz minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz została wicepremierem. - Uważam, że powinniśmy mieć wicepremiera. Uważam, że powinniśmy mieć wicemarszałka Sejmu. Oczywiście jest ta kandydatura (Pełczyńskiej-Nałęcz - PAP), natomiast jesteśmy w rozmowach wewnętrznych w partii w tej sprawie – podkreślił we wtorek Hołownia.
Rozmówcy Polskiej Agencji Praowej wskazali, że w umowie koalicyjnej jest zapisane, iż wicepremierem jest minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski i nie ma obecnie rozmów dotyczących zmiany wicepremiera na kandydata Polski 2050. - Hołownia sam mógł zadbać w 2023 r. o zapisanie zmiany wicepremiera w umowie koalicyjnej - ocenił jeden z polityków koalicji.
Onet ustalił, że podczas piątkowych rozmów Tusk zaproponował koalicjantom redukcję ministrów i wiceministrów o 20 proc. Jeden z posłów Lewicy zaznaczył, żeby nie przywiązywać się do liczb. Stwierdził też, że pozycja ministrów z ich klubu jest niezagrożona, ponieważ propozycje łączenia resortów dotyczą ministrów pozostałych partii koalicyjnych. - Były pomysły łączenia ministerstwa edukacji narodowej i ministerstwa nauki i szkolnictwa wyższego, ale pojawił się stanowczy sprzeciw środowiska akademickiego, ponieważ chcą mieć swojego reprezentanta w rządzie - przekazał. Dodał, że padła także propozycja połączenia MNiSW oraz resortu cyfryzacji, ale pomysł ten byłby zbyt trudny do zrealizowania.
Poseł Lewicy zauważył też, że pozostałe propozycje łączenia resortów sportu i turystyki, kultury i dziedzictwa narodowego czy edukacji narodowej dotyczą ministrów KO. - To ich wewnętrzne ustalenia i liderzy nie rozmawiają o tym na spotkaniach - powiedział polityk.
Posłowie z koalicji rządzącej potwierdzili także medialne doniesienia o propozycji utworzenia dwóch dużych ministerstw, składających się z tych, które obecnie skupiają w sobie kwestie: gospodarcze i energetyczne. Według nich resort gospodarczy, pod przewodnictwem ministra finansów Andrzeja Domańskiego (KO), miałby wchłonąć ministerstwa finansów oraz rozwoju i technologii.
Resort energetyczny miałby powstać z połączenia ministerstwa klimatu i środowiska, funduszy i polityki regionalnej, przemysłu oraz infrastruktury.
Według innego posła z koalicji, każda ze stron ma stracić jednego ministra. Z wcześniejszych ustaleń PAP wynika, że najprawdopodobniej po połączeniu ministerstw funkcję ministra rozwoju i technologii straci Krzysztof Paszyk (PSL).
Politycy Lewicy dopytywani o ich postulat dotyczący utworzenia nowego ministerstwa mieszkalnictwa, przyznali, że koalicjanci nie są zainteresowani ich propozycją.