Marszałek Sejmu Szymon Hołownia poinformował wczoraj, odbędzie się spotkanie z premierem Donaldem Tuskiem ws. rekonstrukcji rządu. "Chcemy zobaczyć wreszcie jakiś konkret" - powiedział Hołownia. Powtórzył, że nie zamierza wejść do rządu, choć jest w stanie zmienić swoje zdanie w sytuacji, w której "wszystkich czterech liderów koalicji jest w rządzie". "Jeżeli taka propozycja by była, oczywiście ja się wtedy od niej nie uchylę" - powiedział.
Wszystkie ręce na pokład. Tak, uważam że tak jest lepiej dla rządu i dla poczucia wspólnoty, ten rząd nie ma alternatywy, ta koalicja nie ma alternatywy. Jeżeli ta koalicja nie dojedzie, nie dotrwa 2 lata do wyborów 2027, jeżeli rozsypie się wcześniej, będą wcześniejsze wybory, to będzie nasza wspólna porażka. Dlatego mówię: wszyscy musimy być razem, obok siebie
– stwierdził wczoraj Grzegorz Schetyna (KO).
– Może faktycznie taki model, gdzie wszyscy liderzy wchodzą do rządu, tworzą prezydium, tam rozwiązują wszystkie problemy i spory, przyniósłby rozwiązanie – zaznaczyła Paulina Hennig-Kloska z Polski 2050.
– Popieram, to jest też mój pomysł, że wszyscy liderzy koalicji do rządu. Wszystkie ręce na pokład, wszyscy zasuwają, wszyscy biorą odpowiedzialność – powiedział Władysław Kosiniak-Kamysz (PSL). Na uwagę, że lider Polski 2050 Szymon Hołownia nie bierze pod uwagi objęcia funkcji ministra, Kosiniak-Kamysz odparł: "na łatwiznę nikt nie powinien iść, powiem szczerze".
W poniedziałek premier Donald Tusk oświadczył, że w okolicach 15 lipca zaproponuje kształt rządu po rekonstrukcji. Tymczasem, obecny gabinet notuje coraz gorsze notowania, co pokazują badania opinii publicznej.