Nie milkną echa skandalu związanego z wejściem policji do mieszkania prezesa Telewizji Republika Tomasza Sakiewicza. Funkcjonariusze weszli do mieszkania-biura w związku z fałszywym alarmem o rzekomej próbie samobójczej dziecka. Tomasz Sakiewicz wskazywał, że funkcjonariusze nie wylegitymowali się - kajdankami z tyłu skuta została obecna w mieszkaniu asystentka prezesa telewizji, następnie kobietę wyprowadzono z lokalu i pozostawiono na ulicy, w ten sposób kończąc interwencję.
Nie zgadzają się godziny i fakty. Wszczęto śledztwo
Dziś ujawniliśmy kolejne szokujące informacje w tej sprawie.
Dotarliśmy do oficjalnego protokołu zatrzymania asystentki prezesa TV Republika. Dokument, pod którym podpisali się funkcjonariusze, roi się od rażących błędów, sprzecznych godzin i nieprawdziwych danych. Wszystko wskazuje na rozpaczliwą próbę zatuszowania bezprawnego użycia kajdanek
– ustalił dziennikarz Niezalezna.pl Tomasz Grodecki.
Niedługo po naszej publikacji, prokuratura wydała komunikat. Z informacji śledczych wynika, że Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła we wtorek śledztwo dotyczące trzech czynów - przekroczenia uprawnień i sfałszowania protokołu zatrzymania!
Cytując dokładnie:
- w sprawie działania w dniu 15 maja 2026 roku w Warszawie [...] na szkodę interesu prywatnego Tomasza Sakiewicza poprzez przekroczenie uprawnień przez będących funkcjonariuszami publicznymi funkcjonariuszy Wydziału Wywiadowczo-Patrolowego Komendy Rejonowej Policji Warszawa II polegającego na nieuprawnionym wejściu do wskazanego lokalu mieszkalnego w/wym. pokrzywdzonego i jego lustracji pod kątem możliwej obecności w nim osoby zamierzającej popełnić samobójstwo, tj. o czyn z art. 231 § 1 k.k
- w sprawie działania w tym samym miejscu i czasie na szkodę interesu prywatnego ustalonej pokrzywdzonej poprzez przekroczenie uprawnień przez będącego funkcjonariuszem publicznym funkcjonariusza Wydziału Wywiadowczo-Patrolowego Komendy Rejonowej Policji Warszawa II polegające na bezprawnym zatrzymaniu w/wym. pokrzywdzonej i założeniu jej kajdanek służbowych na ręce trzymane z tyłu bez uprzedniego jej wezwania do zachowania zgodnego z prawem oraz bez uprzedzenia jej o zamiarze użycia takiego środka przymusu bezpośredniego, wbrew przepisowi art. 34 ust. 1 Ustawy z dnia 24 maja 2013 roku o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej /tekst jedn. Dz. U. z 2026 roku poz. 244/, tj. o czyn z art. 231 § 1 k.k.
- w sprawie poświadczenia w tym samym czasie, w Warszawie przy ul. Malczewskiego 3/5/7, przez będących funkcjonariuszami publicznymi funkcjonariuszy Wydziału Wywiadowczo-Patrolowego Komendy Rejonowej Policji Warszawa II nieprawdy w datowanym na dzień 15 maja 2026 roku protokole zatrzymania osoby co do okoliczności mających znaczenie prawne, tj. o czyn z art. 271 § 1 k.k.
Prokuratura: Referent nie przewiduje publikowania nagrań
W dniu 18 maja 2026 roku do Prokuratury Okręgowej w Warszawie wpłynęły przekazane przez Komendanta Stołecznego Policji za pismem z tego samego dnia materiały dotyczące podejrzenia popełnienia przestępstw z przepisu art. 231 § 1 k.k. w związku z interwencją policyjną, jaka miała miejsce w dniu 15 maja 2026 roku w miejscu zamieszkania Prezesa Zarządu spółki Telewizja Republika S.A. z siedzibą w Warszawie i redaktora naczelnego Telewizji Republika Tomasza Sakiewicza. Materiały te uzupełnione zostały następnie w trakcie czynności sprawdzających dodatkowymi dokumentami przekazanymi z Komendy Stołecznej Policji. Od dnia 13 maja 2026 roku, do różnych służb, instytucji oraz podmiotów prywatnych kierowano informacje dotyczące zagrożenia bezpieczeństwa dla określonych obiektów lub zagrożenia dla życia i zdrowia ludzi. Wiadomości te miały charakter masowy i były rozsyłane równolegle do wielu adresatów, co w praktyce uzasadniało określenie ich mianem informacji kaskadowych. Charakter oraz sposób dystrybucji komunikatów wskazywały na ich skoordynowany i powtarzalny charakter, ukierunkowany na wywołanie zagrożenia oraz dezorganizację funkcjonowania instytucji, będących ich odbiorcami. Powyższe zgłoszenia dotyczyły głównie osób powiązanych ze spółką Telewizja Republika S.A. z siedzibą w Warszawie. W tym zakresie prowadzone jest odrębne postępowanie w Prokuraturze Okręgowej Warszawa – Praga w Warszawie.
– informuje prokurator Piotr Antoni Skiba, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Jednocześnie prokuratura poinformowała, że na tym etapie postępowania nie udostępni nagrania z kamer nasobnych policjantów interweniujących w mieszkaniu Sakiewicza.
- Z uwagi na liczne pytania dotyczące publikacji materiału filmowego z kamer nasobnych funkcjonariuszy Policji biorących udział w interwencji w mieszkaniu redaktora Tomasza Sakiewicza, informujemy że na tym etapie postępowania z uwagi na dobro śledztwa referent sprawy nie przewiduje publikowania tych nagrań. Decyzja ta może ulec zmianie na dalszym etapie śledztwa - dodał prok. Skiba.
Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że prokuratura rozważa przesłuchanie w ramach wszczętego wczoraj postępowania zarówno Tomasza Sakiewicza, jak i obu policjantów, którzy uczestniczyli w interwencji.
Sakiewicz: Bardzo dobrze, że śledztwo zostało wszczęte. Ale...
O komentarz w sprawie poprosiliśmy Tomasza Sakiewicza.
- Bardzo dobrze, że takie śledztwo zostało wszczęte. Ale oprócz tego ruchu, oczekuję też ustalenia i schwytania odpowiedzialnych za całą tą kaskadową akcję, która miała miejsce w tamtym czasie. Funkcjonariusze, którzy weszli do mojego mieszkania, zostali tam zadysponowani. Czuli się bardzo pewnie, będąc pewnie przekonanymi, że mają nad sobą wielką czapę. Okazało się inaczej - usłyszeliśmy.
- Moja asystentka była na długim przesłuchaniu na komendzie - podkreślił Sakiewicz. Przypomniał, że sam wcześniej złożył duże zeznania na policji. - Wiem, że to wszystko zostało dołączone do śledztwa, które prokuratura właśnie wszczęła -powiedział nam.
Sakiewicz pytany o brak zgody referenta sprawy na publikację nagrań z kamer nasobnych funkcjonariuszy, zakpił z całej sytuacji: „jeśli prokuratura podziela jakieś obawy o mój strój to uspokajam - nie mam nic przeciwko temu, żeby te nagrania zostały opublikowane. Jestem równie przystojny w każdym stroju, jaki akurat na sobie mam”.
Rozumiem jednak, że po wszystkich tych działaniach policji, prokuratura nie ma już w tej sprawie zaufania do policji. Moja asystentka oczywiście także jest za publikacją całości nagrań z kamer funkcjonariuszy
– podkreślił prezes Republiki.