Wśród opisywanych przez media kolejnych aferach związanych ze szpitalami podległymi lokalnym władzom samorządowym znalazła się również mikołowska placówka medyczna. On również miał się stać folwarkiem dla lokalnych polityków. Z ustaleń portalu wp.pl wynika, że zatrudnieni są w nim politycy związani z Koalicją Obywatelską lub ugrupowaniami koalicyjnymi.
Powiatowa placówka pojawia się w oświadczeniach majątkowych wielu samorządowców - od wiceburmistrza po sekretarza powiatu. Na stanowiska miał ich rekomendować starosta mikołowski Mirosław Duży z Koalicji Obywatelskiej.
Z kontrolą poselską do urzędu udał się Paweł Jabłoński. Polityk przyznał, że takiej kontroli poselskiej to jeszcze nie przeżył.
"Pan starosta mikołowski Mirosław Duży (KO) nie tylko nie chciał odpowiedzieć na żadne pytanie ws. kilku rad nadzorczych, w jakich zasiada, nie tylko nawet nie podał mi ręki, nie tylko – ale w trakcie kontroli bardzo się zdenerwował"
- zrelacjonował na platformie X i opublikował nagranie.
Słychać na nim, że Duży używał w rozmowie wulgaryzmów, których nie uznawał za słowa obraźliwe. - Ja wiem, że pan znany jest ze specyficznego poziomu kultury osobistej. To jest dość szeroka opinia - powiedział Jabłoński.
Na te słowa zareagował starosta, który zaczął się zbliżać do polityka PiS.
Jeszcze mnie pan nie poznał, kochany, bo jak mnie pan mnie poznał, to by pan się mógł dopiero przestraszyć
- mówił Duży wkraczając zdecydowanie w strefę osobistą posła.
🤯 Przed państwem Miroslaw Duży, starosta mikołowski.
— 🇵🇱 Paweł Jabłoński (@paweljablonski_) August 5, 2026
Koalicja Obywatelska.
„Jakby pan mnie poznał, to by się pan mógł dopiero przestraszyć”.
Tak zareagował pan starosta na kontrolę poselską ws. nieprawidłowości opisanych niedawno przez @wirtualnapolska.
No to zobaczymy.… pic.twitter.com/TnIBn2CdQH