Premier podczas konferencji prasowej, na której ogłosił zmiany w rządzie, odniósł się też do opozycji. Z jego słów można wywnioskować, iż rząd po rekonstrukcji postawi na kontynuację represji wobec opozycji.
"Równocześnie ten rząd będzie przywracał ład, porządek, taką oczywistą hierarchię. Państwo jest od tego, żeby zapewnić porządek i bezpieczeństwo obywatelom. I będziemy eliminować z całą bezwzględnością to wszystko, co jest takim wewnętrznym sabotażem, wewnętrzną agresją wobec państwa polskiego. Zaczynam od tych najcięższych spraw, bo musimy mieć świadomość, że tutaj nie ma miejsca ani czasu na taką lekką politykę, na anegdotyczną politykę"
– zapowiedział Tusk.
Lider KO mówił też, że "są polityczni łajdacy, którzy są gotowi z każdego problemu, z każdego lęku, z każdego strachu robić polityczne złoto, i oni też stanowią problem dla polskiego bezpieczeństwa i porządku w naszym kraju".
Tusk odniósł się też do wyniku wyborów prezydenckich.
"Ostatnie wybory prezydenckie pokazały nie tylko ten podział i polaryzację, właściwie pół na pół, w Polsce, wśród wyborców, wśród polskich rodzin, ale także pokazały, że... Chciałbym dzisiaj bardzo otwarcie wszystkim powiedzieć, że 15 października to nie był koniec konfrontacji dobra i zła, bo jestem o tym przekonany, że dokładnie na tym to polega, że to jest konfrontacja dobra ze złem"
– powiedział.