Bodnarowcy nie ustają w ściganiu polityków Prawa i Sprawiedliwości. Komisja w europarlamencie rozpatruje łącznie sześć wniosków z Polski o uchylenie immunitetu. Pięć dotyczy europosłów PiS - ścigani są Michał Dworczyk, Adam Bielan, Mariusz Kamiński, Maciej Wąsik i Daniel Obajtek. Komisja zajmuje się też wnioskiem o uchylenie immunitetu Grzegorzowi Braunowi. Ale skupmy się na przypadku Michała Dworczyka.
W komisji prawnej (JURI) Parlamentu Europejskiego w Strasburgu odbyło się dziś wysłuchanie w sprawie uchylenia immunitetu europosłowi Michałowi Dworczykowi (PiS). To kolejny etap procedury, która zakończy się głosowaniem na sesji plenarnej tej instytucji. Dworczyk po wyjściu z wysłuchania powiedział dziennikarzom, że trwało ono niecałe 20 minut.
Przedstawiłem całą sytuację związaną z okolicznościami ataku hakerskiego na skrzynki polskich polityków, w tym moją. O szczegółach nie mogę mówić, ponieważ posiedzenie odbywa się w trybie in camera, za zamkniętymi drzwiami
– powiedział.
Powiedział też, że - jego zdaniem - prokurator generalny Adam Bodnar, kierując do PE wniosek o uchylenie mu immunitetu, kierował się motywami politycznymi. "Co do tego jestem przekonany, bo tak jak powiedziałem, przez kilka lat miałem status osoby poszkodowanej i nadal jestem osobą najbardziej zainteresowaną w tym, żeby znaleźć hakerów, przestępców, którzy się włamali na moją skrzynkę mailową, a również na skrzynki kilkudziesięciu innych polskich polityków" – powiedział.
Sprawę skomentował w rozmowie z dziennikarzami europoseł Michał Wawrykiewicz (KO), który wziął udział w posiedzeniu komisji. „Kluczowe znaczenie dla decyzji komisji (prawnej PE) i potem Parlamentu na posiedzeniu plenarnym ma okoliczność, czy dany wniosek prokuratury jest motywowany politycznie” – zaznaczył.