Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Czarzasty nie wypełnił ankiety bezpieczeństwa, komentarze nie milkną. „Bije z niego buta i arogancja”

- Gdyby pan marszałek Włodzimierz Czarzasty nie miał nic do ukrycia, to by taką ankietę wypełnił, ale on oficjalnie przyznał, że jest to dla niego zbyt uciążliwe – powiedziała Joanna Borowiak w programie „Gość Dzisiaj” na antenie Telewizja Republika. Dodała, że gdy marszałek mówi, iż nie wypełni ankiety, „bije z niego buta i arogancja”.

Sejmowa komisja ds. służb specjalnych na kolejnym posiedzeniu zajmie się sprawą niejasnych relacji marszałka Włodzimierza Czarzastego z osobami powiązanymi z Kremlem. Politycy opozycji zapowiadają, że zamierzają przepytać szefów służb specjalnych o to, jakie działania podejmowane były wobec lidera Lewicy. Z kolei Kancelaria Sejmu wydała oświadczenie, w którym przekonuje, że nawet jeżeli marszałek zwróciłby się do ABW o poszerzoną weryfikację, to ta musiałaby odmówić. – Oczywiście z mocy ustawy marszałek ma dostęp do informacji o klauzuli „ściśle tajne”. Ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby ta osoba jako poseł złożyła ankietę bezpieczeństwa i przeszła postępowanie sprawdzające – podkreśla z kolei płk Krzysztof Wacławek, były szef ABW.

Na antenie Telewizji Republika poseł PiS Joanna Borowiak odniosła się do deklaracji marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego, który zapowiedział, że nie zamierza wypełniać wskazanej ankiety, określając to jako decyzję zbyt uciążliwą.

– Pytanie brzmi, czy wypełnienie ankiety jest zbyt uciążliwe, bo uciążliwe jest wzięcie do ręki długopisu i wypełnienie ankiety, czy zbyt uciążliwa jest odpowiedź na pytania, które w tej ankiecie są

– mówiła.

Jak dodała, oglądała rozmowę w jednej z telewizji, w której „uderzyła mnie buta i arogancja marszałka Sejmu, który z uśmiechem powiedział, że nie wypełni tej ankiety, bo taką podjął decyzję”. W jej ocenie sytuacja rodzi również pytania o działania służb.

– Dlaczego służby nic z tym nie robią, dlaczego na to się pozwala?

– pytała.

W programie głos zabrał także radny niezrzeszony Paweł Lech.

– Każdy urzędnik na takim szczeblu powinien poddać się weryfikacji, tym bardziej, że wszyscy którzy pamiętają czasy PRL mają świadomość, że marszałek Czarzasty musi mieć kontakty w Rosji, bo w czasach kiedy zaczynał swoją karierę polityczną, to było coś normalnego

– powiedział.

Dodał również: „Nie ma tu żadnego zaskoczenia, a raczej jest to norma dla ludzi z jego przeszłością, i wydaje mi się, że w związku z tym nie dowiedzielibyśmy się z takiej ankiety niczego nowego”. Jak zaznaczył, nie rozumie, dlaczego ankieta nie została wypełniona, a w jego ocenie służby „bez wątpienia doskonale zdają sobie sprawę z kontaktów Włodzimierza Czarzastego”.

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane