Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Reklama
Polityka

Ciężka przeprawa prokurator ws. linii Wisły. Nie wytrzymała konfrontacji z dziennikarzami

Tę kilkunastominutową konferencję prasową prokurator Alicja Szelągowska zapamięta na długo. Zawartość aktu oskarżenia, który trafił dziś do sądu, nie wytrzymała próby w zderzeniu z kolejnymi pytaniami dziennikarzy. O ból głowy prok. Szelągowską przyprawił Cezary Gmyz z Telewizji Republika.

Do Sądu Okręgowego w Warszawie trafił akt oskarżenia w sprawie tzw. "linii Wisły". Prokurator ppłk Marcin Maksjan oskarża m.in. Mariusza Błaszczaka i Sławomira Cenckiewicza o przekroczenie uprawnień. 

Reklama

Prof. Cenckiewicz wyraził radość z możliwości obrony w sądzie na zasadach prawa. Mariusz Błaszczak zaś podkreślił, że „gdyby stanął jeszcze raz przed tym dylematem, bez wahania odtajniłby dokumenty pokazujące prawdziwe intencje ekipy Tuska”.

Po godz. 15 w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie zorganizowano w tej sprawie konferencję prasową. Do dziennikarzy nie wyszedł ani rzecznik stołecznej PO prok. Antoni Skiba, ani też prokurator ppłk Maksjan, który sprawę prowadzi. Na konfrontację z mediami wystawiono prok. Alicję Szelągowską.

Po odczytaniu jawnej części aktu oskarżenia przyszedł czas na pytania. Prok. Szelągowska kilkukrotnie przyznała, że ówczesny minister obrony narodowej miał kompetencję do odtajnienia fragmentu planu, wskazywała też na bliżej nieokreślone szkody Platformy Obywatelskiej, która - jak uzupełniali dziennikarze - kilka miesięcy po odtajnieniu de facto wygrała wybory.

Pod koniec konferencji wdała się w logiczną potyczkę z Cezarym Gmyzem, dziennikarzem śledczym Telewizji Republika. Poniżej wymiana zdań:

  • Gmyz: Czy dobrze rozumiem, że jeśli zostały ujawnione tylko cząstkowe informacje, to one de facto wprowadzały w błąd, tak?
  • Prok. Szelągowska: Poniekąd tak.
  • Gmyz: Czyli Rosjanie również zostali wprowadzeni w błąd, tak?
  • Prok. Szelągowska: Nie wiem co pan ma na myśli…
  • Gmyz: Skoro opinia publiczna została wprowadzona w błąd to również odbiorcy, na przykład rosyjscy czy białoruscy, też zostali wprowadzeni w błąd. Taka jest logika.
  • Prok. Szelągowska: Nie. Najwyższym interesem jest ochrona i bezpieczeństwo Rzeczpospolitej Polski. W tym kontekście odtajnienie i ujawnienie, wyrwane z kontekstu, naraziło na narażenie na brak bezpieczeństwa (pis. oryg.).


Prokuratora zarzuca też Cenckiewiczowi, że był beneficjentem serialu „Reset”, w którym wykorzystano odtajnione fragmenty planów obronnych. Na pytanie, „dlaczego prokuratura nie postawiła zarzutów dziennikarzom Telewizji Republika, którzy też – w myśl tej logiki  - odnieśli korzyść, publikując materiały dziennikarskie”, prok. Szelągowska odparła wyraźnie poirytowana:

„a oczekuje pan tego?”.

- Bardzo chętnie będę siedział razem ze Sławomirem Cenckiewiczem na ławie oskarżonych - dorzucił Gmyz.

Po tym prokurator podziękowała, i - życząc miłego weekendu - oddaliła się od dziennikarzy.

Źródło: Telewizja Republika, niezalezna.pl
Reklama