Żurek mówił na czwartkowej konferencji prasowej o pierwszych decyzjach, które podjął jako nowy szef MS i Prokurator Generalny. Podzielił się też aktywnością, która leży daleko poza jego kompetencjami. Odwoływać komisarzy może bowiem jedynie PKW - i to pod ściśle określonymi warunkami.
Tymczasem Żurek publicznie przekazał, że wystąpił już do ministra spraw wewnętrznych i administracji, by ten rozważył zawnioskowanie do Państwowej Komisji Wyborczej o odwołanie 44 sędziów, którzy pełnią dziś funkcję komisarzy wyborczych.
Jak przekonywał Żurek, ci sędziowie, to również ta grupa, która jego zdaniem „wikłając się w procedury sprzeczne z naszą konstytucją, nie daje gwarancji prawidłowego wykonania funkcji, które piastują”.
Jaki konkretnie zarzut sformułował wobec komisarzy? Wprost ani jednego. Na pewno nie wymienił żadnej z przesłanek, która - zgodnie z Kodeksem wyborczym - pozwoliłaby ich odwołać. Te bardzo jasno reguluje ustawa.
Jak wynika z kolejnych paragrafów art. 166. Kodeksu wyborczego:
- Komisarz wyborczy nie może należeć do partii politycznych ani prowadzić działalności publicznej niedającej się pogodzić z pełnioną funkcją. Komisarzem wyborczym nie może być osoba skazana prawomocnym wyrokiem za przestępstwo umyślne ścigane z oskarżenia publicznego lub umyślne przestępstwo skarbowe;
- Nie mogą być komisarzami wyborczymi kandydaci w wyborach, pełnomocnicy wyborczy, pełnomocnicy finansowi, mężowie zaufania, urzędnicy wyborczy, członkowie komisji wyborczej;
- Funkcja komisarza wyborczego wygasa w przypadku, zrzeczenia się funkcji, śmierci, ukończenia 70 lat, podpisania zgody na zgłoszenie do komisji wyborczej, kandydowanie w wyborach bądź objęcia funkcji pełnomocnika wyborczego, pełnomocnika finansowego, męża zaufania, urzędnika wyborczego bądź odwołania;
- Państwowa Komisja Wyborcza odwołuje komisarza wyborczego przed upływem okresu, na jaki został powołany, w przypadku niewykonywania lub nienależytego wykonywania obowiązków komisarza wyborczego.
Trudno nie odnieść wrażenia, że w przygasłej już narracji o rzekomo sfałszowanych wyborach prezydenckich, rykoszetem mają dostać komisarze wyborczy. Czy minister sprawiedliwości zmierza do wstawienia „swoich” na stanowisko komisarzy wyborczych?