Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Prokuratura zbadała sprawę wyborów w Polsce 2050. Wniosek kompromitujący dla partii

Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła dochodzenie w sprawie zakłócenia wyborów na Przewodniczącego Partii Polska 2050. Śledczy ustalili, że nie doszło do żadnego ataku, ingerencji osób trzecich ani zmiany danych. System portalu Interankiety.pl działał prawidłowo. Wszystko sprowadza się do... wyczerpania limitu odpowiedzi w wykupionym pakiecie. Przypomnijmy, że wybory w Polsce 2050 doprowadziły do rozpadu partii i powstania klubu Centrum.

Sprawa, której koniec ogłosiła prokuratura, dotyczyła wydarzenia z 12 stycznia 2026 roku. Tego dnia, między godziną 20:30 a 22:30, doszło do blokady dostępu do internetowej ankiety, przy wykorzystaniu której przeprowadzana była II tura wyborów na Przewodniczącego Partii Polska 2050 Szymona Hołowni.

Sprawa wzbudziła ogromne emocje. Sugerowano możliwy atak hakerski, próbę manipulacji wyborami wewnętrznymi w partii czy działanie osób trzecich. Sprawą zajęło się Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Decyzja prokuratury

Po przeprowadzonym dochodzeniu prokuratura podjęła decyzję o umorzeniu śledztwa.

Prokuratura Okręgowa w Warszawie podjęła decyzję o umorzeniu dochodzenia w sprawie dokonania w dniu 12.01.2026 roku w godzinach 20:30–22:30 przez nieznanego sprawcę, zakłócenia w istotny sposób pracy systemu informatycznego na stronie interankiety.pl poprzez utrudnienie dostępu i zmianę danych informatycznych na szkodę Partii Polska 2050 Szymona Hołowni

– przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prokurator Piotr Antoni Skiba.

Decyzja została podjęta wobec braku danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia przestępstwa.

Z ustaleń prokuratury wynika, że obraz wydarzeń jest zupełnie inny niż początkowe podejrzenia. Kluczowa okazała się analiza technicznych aspektów funkcjonowania platformy.

"Z uzyskanych od właścicielem serwisu Interankiety.pl danych wynika, iż usługa była świadczona w ramach standardowego planu platformy, z ograniczonym zakresem rejestrowania i przechowywania logów. Nie została dokonana żadna zmiana danych informatycznych, nie doszło do żadnego ataku ani ingerencji osób trzecich. System działał prawidłowo. Nie odnotowano oddania żadnych głosów nadmiarowych ani nieautoryzowanych" - wskazuje prokurator Skiba.

Kluczem do zrozumienia sprawy jest mechanizm działania serwisu Interankiety.pl. Wykupiony przez Polskę 2050 pakiet zawierał limit 1000 wejść do ankiety. Co istotne, licznik użycia zaliczał każdą próbę wejścia w ankietę, niezależnie od tego, czy zakończyła się ona oddaniem głosu.

"Biorąc pod uwagę założenia działania serwisu Interankiety.pl, w których licznik użycia zalicza próby wejść do ankiety w poczet licznika użycia, w konsekwencji o godz. 20:35 nastąpiło wyczerpanie założonego limitu 1000 wejść" - wskazał prokurator.

Zaproszenie do ankiety wysłano do 698 uprawnionych osób. Jednak nie tylko one weszły na stronę. Jak ustaliła prokuratura, doszło do dodatkowego ruchu.

- Udostępnienie linku przez nieustaloną osobę na jednym z portali społecznościowych o godz. 16:17 mogło spowodować próby wejść również przez osoby nieuprawnione. Jednakże do godz. 20:30 nie spowodowało to żadnych utrudnień w dostępności do ankiety - relacjonował prokurator Skiba.

Brak ataku, brak botów

Śledczy szczegółowo przeanalizowali, czy mogło dojść do tzw. ataku DDoS lub działania sztucznie generujących ruch programów (botów).

- Uzyskane dane w postaci struktury prób wejścia na stronę ankiety w korelacji z ich czasem wykluczają działanie poprzez zmasowane i jednoczesne wysyłanie zapytań, żądań wejścia na stronę podczas trwania głosowania w tym również w godz. 20:30-22:00. Nie wskazują na celowy atak i dokonanie blokady strony poprzez umyślne działanie w zamiarze bezpośrednim - przekazał prokurator.

I dodał:

Otrzymane dane w tym wskazane źródło ruchu wskazują, iż nie zaistniało zdarzenie sztucznego generowania ruchu (tzw. botnet). Jednocześnie nie ujawniono, aby ktoś przyznał się do ataku ani nie żądał okupu.

Prokuratura sprawdziła również, czy zdarzenie mogło być powiązane z innymi atakami cybernetycznymi - szczególnie z wyborami w innych partiach. "Nie ujawniono również powiazania przedmiotowego zdarzenia z innymi zakłóceniami pracy systemu informatycznego serwisu Interankiety.pl ani zakłóceniami innych wyborów w którejkolwiek z partii" - podkreślił prokurator Skiba.

Wnioski prokuratury są jednoznaczne. Działanie polegające na próbach wejścia w ankietę - nawet przez osoby nieuprawnione - nie wypełnia znamion przestępstwa. Postanowienie o umorzeniu jest nieprawomocne. Stronom przysługuje na nie zażalenie do sądu.

Lekcja na przyszłość

Sprawa wewnętrznych wyborów w Polsce 2050 to przykład tego, jak ważne są techniczne szczegóły organizacji głosowań online. Wykupienie pakietu z limitem 1000 wejść - gdy zaproszenia wysłano do 698 osób - okazało się rozwiązaniem, które przy dodatkowym, niekontrolowanym ruchu z internetu doprowadziło do wyczerpania limitu. A co za tym idzie, do blokady głosowania. Kryminalny aspekt sprawy został wykluczony, lecz z pewnością aktualne będą pytania o profesjonalizm osób organizujących to głosowanie.

Koniec końców, głosowanie i chaos, jaki zapanował wokół wyborów wygranych przez Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz, doprowadził do rozpadu Polski 2050. Dziś, obok tego klubu, jest też Centrum, za którym stoi przegrana w wyborach Paulina Hennig-Kloska.

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polityka