Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Reklama
Polityka

Były ambasador przy NATO bez dostępu do informacji niejawnych. Dowiedział się o tym od dziennikarzy TVN

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego podjęła decyzję o odebraniu byłemu ambasadorowi Polski przy NATO Tomaszowi Szatkowskiemu dostępu do informacji niejawnych. Były dyplomata nie ma wątpliwości, iż "to jedynie próba przedłużania osłony motywowanych wewnątrzpolitycznie działań Premiera Donalda Tuska" w jego sprawie. Co może szokować - Szatkowski o decyzji nie dowiedział się od służb, a sprzyjających rządowi mediów.

W lipcu 2024 roku - podczas przygotowań do szczytu Sojuszu Północnoatlantyckiego w Waszyngtonie - ABW wszczęła postępowanie kontrolne dotyczące certyfikatów bezpieczeństwa ambasadora Polski przy NATO Tomasza Szatkowskiego. Wskutek intryg przedstawicieli polskiego rządu dyplomata stracił wiarygodność w oczach Sojuszu i tym samym przestał być kandydatem do objęcia stanowiska zastępcy ds. inwestycji obronnych, które związane jest z kwestiami zakupów uzbrojenia, zbrojeń i modernizacji armii członkowskich NATO. 

Reklama

Szatkowski - obecnie doradca prezydenta RP - opublikował w czwartek oświadczenie (pełna treść na końcu tekstu), w którym przekazał, że po roku postępowania kontrolnego ABW - w ostatnim momencie procedury - odebrała mu dostęp do informacji niejawnych. Dowiedział się o tym od... dziennikarzy portalu TVN24.

"Tak jak i poprzednio, także i tym razem dowiaduję się o decyzjach służb od dziennikarzy, a nie przewidzianą prawem drogą, co jest jeszcze jednym przejawem rutynowej już ostatnio bezprawności działania sektora służb"

– przekazał.

Jak stwierdził, "ta decyzja to jedynie próba przedłużania osłony motywowanych wewnątrzpolitycznie działań Premiera Donalda Tuska w mojej sprawie - począwszy od odwołania z placówki przy NATO bez zgody Prezydenta RP, zablokowania unikalnej dla Polski możliwości wygrania przeze mnie konkursu na stanowisko jednego z zastępców Sekretarza Generalnego NATO, aż po zniesławienia mnie z trybuny sejmowej, jako elementu politycznej walki z Prezydentem RP, i prezydenckim sprzeciwem wobec tych bezprawnych praktyk".

Będzie odwołanie

Szatkowski zapowiedział odwołanie się od decyzji ABW do sądu. - Jestem jednak przekonany, że Wojewódzki Sąd Administracyjny zmieni tę decyzję, tak jak to się w stało już ws. Prof. Sławomira Cenckiewicza. Mam także nadzieję, że stanie się również w wypadku innych przypadków wykorzystywania instytucji dostępu do informacji niejawnych do celów politycznych - przekazał.

Jak stwierdził, w sprawie kwestionowania jego dostępu do informacji niejawnych od samego początku było wiele nieprawidłowości.- Prowadząca postępowanie kontrolne ABW, dopiero na mój wniosek, po niemal 9 miesiącach od formalnego wszczęcia, przeprowadziła jakiekolwiek działania weryfikujące, w tym wysłuchanie mnie. To wysłuchanie wykazało w pełni bezpodstawność i bezprawność prowadzonego postępowania. Prowadzący postępowanie funkcjonariusze de facto przyznali, że nie zaistniała żadna nowa informacja poddająca w wątpliwość dawanie przeze mnie rękojmi zachowania tajemnicy, która nie byłaby wcześniej zbadana przez służby wydające moje poświadczenia - przekazał.

Jak dodał, ABW nie interesowała się również posiadanymi przez niego dokumentami, które - jak stwierdził - "jednoznacznie świadczą o bezpodstawności podważania" jego dostępu do informacji niejawnych. 

"Goryczą napawa mnie zapał podległego aktualnemu Premierowi aparatu do walki z ludźmi którzy z oddaniem służyli naszemu państwu na najbardziej wymagających odcinkach, a także kompletne lekceważenie negatywnych skutków takich działań dla morale i kultury instytucji naszego państwa"

– napisał i dodał, że "nie zaniecha walki o swoje dobre imię jak i o sprawiedliwe osądzenie tych szkodliwych działań".

I podkreślił: "działania pana Donalda Tuska i podległych mu służb nie odwiodą mnie także od dbania o interesy i bezpieczeństwo naszego państwa w każdy możliwy dla mnie sposób".

Pełne oświadczenie Szatkowskiego poniżej:

Wczoraj w godzinach wieczornych dowiedziałem się od dziennikarzy portalu TVN 24, że podległa Premierowi ABW, po roku postępowania kontrolnego, w ostatnim momencie tej procedury, podjęła decyzję o odebraniu mi dostępu do informacji niejawnych. Tak jak i poprzednio, także i tym razem dowiaduję się o decyzjach służb od dziennikarzy, a nie przewidzianą prawem drogą, co jest jeszcze jednym przejawem rutynowej już ostatnio bezprawności działania sektora służb.

Ta decyzja to jedynie próba przedłużania osłony motywowanych wewnątrzpolitycznie działań Premiera Donalda Tuska w mojej sprawie - począwszy od odwołania z placówki przy NATO bez zgody Prezydenta RP, zablokowania unikalnej dla Polski możliwości wygrania przeze mnie konkursu na stanowisko jednego z zastępców Sekretarza Generalnego NATO, aż po zniesławienia mnie z trybuny sejmowej, jako elementu politycznej walki z Prezydentem RP, i prezydenckim sprzeciwem wobec tych bezprawnych praktyk.

Jestem jednak przekonany, że Wojewódzki Sąd Administracyjny zmieni tę decyzję, tak jak to się w stało już ws. Prof. Sławomira Cenckiewicza. Mam także nadzieję, że stanie się również w wypadku innych przypadków wykorzystywania instytucji dostępu do informacji niejawnych do celów politycznych.

Jestem również przekonany, że nie pomoże ona medialnie Premierowi – w jego pomówienia wobec mnie uwierzyło chyba tyle samo osób, ile uznało przywoływany przez niego ostatnio autorytet freakfightera. Dotyczy to także wszystkich polityków rządzącej koalicji, z którymi nie tylko ja ale i przedstawiciele kierownictwa Kancelarii Prezydenta mieli okazję rozmawiać na ten temat, a którzy nie mieli wątpliwości co do politycznego charakteru tej sprawy.

Sprawa w której pan Donald Tusk dokonał tak daleko idących pomówień, zakończyła się tylko jednym postępowaniem prokuratorskim, lecz nie przeciwko mnie, ale ws. działań służb podległym Premierowi. Na mój wniosek, prokuratura od września prowadzi śledztwo ws manipulowania niejawnymi informacjami na szkodę moją oraz na szkodę wiarygodności tych służb. Niestety, także w tej sprawie, nie obeszło się bez politycznej interwencji. W sytuacji gdy rosyjski szpieg dostaje bez problemu możliwość wglądu w akta postępowania przeciwko niemu, mnie – osobie nie oskarżonej czy podejrzewanej, ale niewątpliwie poszkodowanej, takiego dostępu oczywiście odmówiono.

W sprawie kwestionowania mojego dostępu do informacji niejawnych od samego początku było wiele innych jaskrawych nieprawidłowości. Prowadząca postępowanie kontrolne ABW, dopiero na mój wniosek, po niemal 9 miesiącach od formalnego wszczęcia, przeprowadziła jakiekolwiek działania weryfikujące, w tym wysłuchanie mnie. To wysłuchanie wykazało w pełni bezpodstawność i bezprawność prowadzonego postępowania. Prowadzący postępowanie funkcjonariusze de facto przyznali, że nie zaistniała żadna nowa informacja poddająca w wątpliwość dawanie przeze mnie rękojmi zachowania tajemnicy, która nie byłaby wcześniej zbadana przez służby wydające moje poświadczenia.

ABW również kompletnie nie interesowała się posiadanymi przeze mnie dokumentami, które jednoznacznie świadczą o bezpodstawności podważania mojego dostępu do informacji niejawnych.

Chciałbym podziękować tym wszystkim, którzy starali i starają się w tej sprawie zachować rzetelnie i sprawiedliwie. Dotyczy to wielu polityków i przedstawicieli świata mediów.

Goryczą napawa mnie zapał podległego aktualnemu Premierowi aparatu do walki z ludźmi którzy z oddaniem służyli naszemu państwu na najbardziej wymagających odcinkach, a także kompletne lekceważenie negatywnych skutków takich działań dla morale i kultury instytucji naszego państwa. Oczywiście nie zaniecham walki o swoje dobre imię jak i o sprawiedliwe osądzenie tych szkodliwych działań. Działania pana Donalda Tuska i podległych mu służb nie odwiodą mnie także od dbania o interesy i bezpieczeństwo naszego państwa w każdy możliwy dla mnie sposób.

Źródło: niezalezna.pl
Reklama