Jest to kontrpropozycja dla totalitaryzmu liberalno-lewicowego, który niestety w obecnej Unii Europejskiej dominuje, i który chce te tożsamości wytrzeć. Jednak siły, którą pokazujemy, będąc z tysiącami ludzi na ulicach Budapesztu, razem z naszymi węgierskimi przyjaciółmi, nie da się zatrzeć ani przemilczeć. Tu zbudujemy zręby Unii, która zdoła przetrwać tyle, ile przetrwała pierwsza unia w Europie, jaką była Pierwsza Rzeczpospolita, Rzeczpospolita Obojga Narodów. I właśnie do jej tradycji nawiązujemy.