Postępowanie w sprawie upadłej giełdy kryptowalut Przemysława Krala -Zondacrypto - zostało wszczęte przez Prokuraturę Regionalną w Katowicach pod kątem oszustw znacznej wartości i prania brudnych pieniędzy. Dotychczas wpłynęło kilka tysięcy zawiadomień o przestępstwie.
Na początku sierpnia br. śledztwo w sprawie Zondacrypto zostało połączone z postępowaniem w śląskim wydziale PK związanym z zaginięciem Sylwestra Suszka – założyciela poprzedniczki Zondacrypto, giełdy kryptowalut BitBay. Suszek zniknął w marcu 2022 r. Ostatni raz widziany był w bazie paliwowej należącej do Mariana W., znanego jako „Maniek”. Zatrzymane w środę kobiety są związane z „Mańkiem” - Anna P. to jego bliska współpracowniczka, natomiast Jaromira W. to była żona. Suszek zaginął z kluczami do wirtualnego portfela z 4,5 tys. bitcoinów, wartych ponad 300 mln dol. Połączone śledztwo prowadzi obecnie śląski wydział PK.
W ubiegły czwartek w ramach tego śledztwa zatrzymany został prezes PKOl Radosław Piesiewicz - został tymczasowo aresztowany.
Bosak o aferze Zondacrypto. "Powinna szkodzić rządowi Tuska"
W kogo najbardziej uderza afera Zondacrypto? O to w Polsacie News zapytany został Krzysztof Bosak z Konfederacji.
Ja myślę, że afera Zondacrypto trochę pogrąża całą scenę polityczną, a najbardziej powinna, przy prawidłowej percepcji sytuacji, szkodzić rządowi Donalda Tuska
– stwierdził wicemarszałek Sejmu.
Wyjaśnił też, że to premier Donald Tusk zwołał tajne posiedzenie Sejmu, na którym przedstawiał alarmistyczne informacje dotyczące kryptowalut.
W tym samym czasie prokuratura kontrolowana przez jego ministra sprawiedliwości umorzyła postępowania, które były dopiero wiele miesięcy później wznawiane. A w międzyczasie Polacy, którzy inwestowali swoje pieniądze także w tej spółce, nie byli ostrzegani, a wnioski opozycji o odtajnienie tego, co powiedziało na zamkniętym posiedzeniu Sejmu, były ignorowane przez marszałka Sejmu
– przypomniał Bosak.