Radny z ramienia Konfederacji Korony Polskiej w Pyrzycach przed głosowaniem w sprawie podjęcia decyzji o wyburzeniu pomnika wdzięczności Armii Czerwonej groził innym radnym, że zgodnie z prawem Federacji Rosyjskiej “niszczenie pomników i miejsc pamięci jest przestępstwem ściganym również w przypadku, gdy popełnią je obywatele innych państw”. Jego groźby okazały się nieskuteczne i sowiecki pomnik zostanie usunięty.
Komentując tę kuriozalną sytuację, Adam Borowski ocenił, że kierownictwo Konfederacji Korony Polskiej jest jego zdaniem “związane z naszym śmiertelnym wrogiem - Rosja". - W tej partii działa pan Mateusz Piskorski, który był aresztowany w związku z podejrzeniem o agenturalną działalność na rzecz Rosji, który wielokrotnie występował przeciwko demontowaniu sowieckich pomników, m.in. w Pieniężnie i innych miejscach. Przewodzi jej pan Grzegorz Braun, który ściska się z panem “Jaszczurem”, czyli Wojciechem Olszańskim vel Aleksandrem Jabłonowskim, który to - jak donosiły media - spotkał się z przedstawicielem ambasady Rosji w Polsce i podczas tej rozmowy chwalił Iwana Sierowa, jako wielkiego syna Rosji - przypomniał Adam Borowski.
- A to własnie Sierow był odpowiedzialny za aresztowanie przywódców polskiego państwa podziemnego. Z ramienia NKWD był odpowiedzialny za Obławę Augustowską, za wciągnięcie w pułapkę i rozbrojenie dowództwa wileńskiego i nowogródzkiego okręgu Armii Krajowej po operacji “Ostra Brama”. To jest człowiek, który ma polską krew na rękach i pan Olszański wychwala tego człowieka jako wielkiego syna narodu rosyjskiego, a pan Grzegorz Braun wita Olszańskiego, jak najbliższego współpracownika, kiedy ten wychodzi z więzienia
- podkreślił nasz rozmówca.
Przypomniał, że Braun “wystosował też list do ministra spraw zagranicznych Federacji Rosyjskiej - Ławrowa, podczas gdy Rosja morduje ludność cywilną na Ukrainie”. - A radny z jego partii w Pyrzycach grozi innym radnym, którzy podjęli decyzję o rozbiórce sowieckiego pomnika, że będą ścigani przez Federację Rosyjską - dodał.
- Ta sytuacja w Pyrzycach pokazuje, kim jest Grzegorz Braun. Chciałbym zaapelować do młodych ludzi, patriotów przecież, żeby zastanowili się, czy można być w partii, której przywódcy bratają się z naszymi śmiertelnymi wrogami. Ten radny, to jest człowiek, który reprezentuje interesy rosyjskie, a Grzegorz Braun, który usta ma pełne patriotycznych frazesów de facto również reprezentuje interesy rosyjskie. I dobrze byłoby, żeby młodzi ludzie się o tym dowiedzieli
- zaznaczył Adam Borowski.
Zwrócił uwagę, że w czasie kampanii prezydenckiej Grzegorz Braun “zapewniał, że zaprowadzi bardzo dobre stosunki ze wszystkimi naszymi sąsiadami, w tym z Rosją i Białorusią”. - W gruncie rzeczy, tylko troszkę innymi słowami pan Braun powiedział to, co Donald Tusk w 2007 roku, że “chcemy współpracować z Rosją, taką, jaka ona jest”. Mam nadzieję, że patrioci, ludzie, którzy mają Polskę w sercu zrozumieją w końcu kim jest pan Braun - podsumował szef warszawskiego Klubu “Gazety Polskiej”.