W środę premier Donald Tusk przedstawił skład nowej Rady Ministrów. Dowiedzieliśmy się, że dojdzie do zmiany na stanowisku ministra sprawiedliwości. Miejsce Adama Bodnara ma zająć Waldemar Żurek. Informacja wzbudziła kontrowersje, ponieważ nowy szef resortu pozostaje czynnym sędzią Sądu Okręgowego w Krakowie, co formalnie uniemożliwia mu zajęcie wspomnianej funkcji.
Mimo dyskusji na temat Żurka, Bodnar nie daje o sobie zapomnieć. Tego samego dnia, gdy ogłoszono, iż przestaje być ministrem, senator Koalicji Obywatelskiej postanowił pochwalić się swoimi osiągnięciami w mediach społecznościowych. Opublikował listę... przykładów ścigania opozycji.
"W ślad za wcześniejszą deklaracją przedstawiam podsumowanie procesu rozliczeń polityków poprzedniej władzy. Zarzuty dla byłego premiera - po raz pierwszy w historii; Wniosek o uchylenie immunitetu I Prezes Sądu Najwyższego – po raz pierwszy w historii; 11 uchylonych immunitetów parlamentarnych; Zarzuty dla 7 członków Rady Ministrów; 7 aktów oskarżenia; Dziesiątki ujawnionych i ściganych sprawców przestępstw"
– napisał na platformie X.
Rzekome zasługi Bodnara
Na liście "zasług" znalazł się m.in. akt oskarżenia w sprawie rzekomej afery wokół Funduszu Sprawiedliwości, w związku z którą ks. Michał Olszewski, oraz dwie byłe urzędniczki resortu sprawiedliwości miesiącami byli przetrzymywani w więzieniu; zarzuty związane z "aferą wizową" - która posłużyła politykom Koalicji Obywatelskiej do rzucania oskarżeń pod adresem poprzedniego rządu o rzekomo setkach tysiącach wydanych wiz dla migrantów z Azji i Afryki, co - jak przyznali niektórzy z nich później - było kłamstwem; czy zarzuty w związku z "aferą Pegasusa" - czyli rzekomego inwigilowania polityków i dziennikarzy przez rząd Zjednoczonej Prawicy - sprawa była nawet podnoszona przez Komisję Europejską, a została zapoczątkowana wnioskami powiązanej z Kremlem firmy Citizen Lab.
Warto odnotować, iż Bodnar pochwalił się także tym, iż prokuratura postawiła zarzuty osobom rzekomo związanym z ujawnieniem planu, w którym poprzedni rząd PO-PSL zakładał oddanie połowy Polski w przypadku rosyjskiej agresji. Z tego powodu ścigani są m.in. były dyrektor Wojskowego Biura Historycznego Sławomir Cenckiewicz oraz były minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak.
"Jest się czym chwalić"
Wpis Bodnara nie przeszedł bez echa. Komentujący go internauci zwracają uwagę, że odchodzący minister właśnie przedstawił listę, która podsumowuje łamanie przez niego prawa. Inni wprost wskazują, że jest on dowodem na to, iż rząd nie rozumie priorytetów Polaków.
"Super. A ile dzisiaj czeka się na rozpoznanie sprawy w Warszawie o podział majątku? A w Gdańsku na rozpoznanie sprawy frankowej (podpowiadam: pierwsze terminy w 2030 roku). Proszę to Pana stanowisko przesłać stronom, które spotykają się z chroniczną przewlekłością np. w Sądzie Rejonowym w Wołominie. Pana wpis na pożegnanie świadczy o tym, że Wy kompletnie nie rozumiecie co jest podstawowym zadaniem resortu sprawiedliwości"
– stwierdził mec. Bartosz Lewandowski i dodał: "nie, nie jest to wsadzanie opozycji do więzień jak na Białorusi czy Rosji".
Super. A ile dzisiaj czeka się na rozpoznanie sprawy w Warszawie o podział majątku? A w Gdańsku na rozpoznanie sprawy frankowej (podpowiadam: pierwsze terminy w 2030 roku).
— Bartosz Lewandowski (@BartoszLewand20) July 23, 2025
Proszę to Pana stanowisko przesłać stronom, które spotykają się z chroniczną przewlekłością np. w Sądzie…
Poseł PiS Łukasz Schreiber oznajmił z kolei: "dumny z siebie odwołany minister, że w wielu sprawach złamał prawo i grożą mu zarzuty". - Jednocześnie jego szef uznał go za „spalony statek” i wyrzucił z rządu - dodał.
"To nic. Dalej stara się udowodnić swoją przydatność. Musi, jeżeli chce być Prezesem NIK"
– oznajmił.
Jest się czym chwalić. Dumny z siebie odwołany minister, że w wielu sprawach złamał prawo i grożą mu zarzuty. Jednocześnie jego szef uznał go za „spalony statek” i wyrzucił z rządu. To nic. Dalej stara się udowodnić swoją przydatność. Musi, jeżeli chce być Prezesem NIK. https://t.co/omXF25tEfi
— Łukasz Schreiber (@LukaszSchreiber) July 23, 2025
Do wpisu odniósł się także m.in. poseł Jerzy Materna. - Nikt poważnie nie traktuje tej litanii afer, które z upływem czasu okazują się pompowanymi medialnymi show i w sądach upadają a prokuratorzy martwią się, kiedy sami staną przed odpowiednimi organami bo wiedzą że „poszli po bandzie”… - ocenił.
Nikt poważnie nie traktuje tej litanii afer, które z upływem czasu okazują się pompowanymi medialnymi show i w sądach upadają a prokuratorzy martwią się, kiedy sami staną przed odpowiednimi organami bo wiedzą że „poszli po bandzie”…. https://t.co/hEF2Vqabk8
— Jerzy Materna™️ (@jerzymaterna) July 23, 2025
Zresztą, komentarzy krytycznych pod adresem wyrzuconego ministra jedynie przybywa.
Dziękujemy za listę zarzutów. Nie jest kometna, ale się przyda. Będzie od czego zacząć. https://t.co/RD21NIBPtO
— A.Grzegorz Burzyński (@agburz) July 23, 2025
Dziękuję, będziemy mieli Pana za co rozliczać ‼️‼️‼️‼️ https://t.co/KEyUkeH66t
— Piotr Sz (@Piotr07760248) July 23, 2025
Pan profesor pomylił swoją rolę. I kiedyś to Pan znajdzie się w takim zestawieniu. Oby kolejnej władzy nie odbiło i nie zatrzymywała Pana, gdy będzie Pan posiadał immunitet. To będzie rażące naruszenie praworządności.
— Grzegorz Wszołek (@gw_1990) July 23, 2025