Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że ustawa wprowadzająca oraz nowa ustawa o Trybunale są niezgodne z Konstytucją RP. Kontrola prewencyjna była wynikiem odesłania ustaw do TK przez prezydenta Andrzeja Dudę. "Wobec dzisiejszego orzeczenia, prezydent ma obowiązek odmówić podpisania obydwu ustaw kontrolowanych" - poinformował sędzia sprawozdawca Bartłomiej Sochański. Bez podpisu prezydenta ustawy nie mają szansy wejść w życie, nawet jeśli rząd - jak czasami ma w zwyczaju - nie opublikuje dzisiejszego wyroku.
Kontrolowane przepisy w zakresie w jakim retroaktywnie unieważniają trybunalskie orzeczenia, usuwają de facto z urzędu sędziów Trybunału Konstytucyjnego w trakcie ich kadencji, rujnują podstawy konstytucyjnej konstrukcji Trybunału Konstytucyjnego jako niezależnego organu władzy sądowniczej. Przyznanie ustawodawcy zwykłemu kompetencji skracania kadencji sędziów TK oznaczałoby kres niezależności Trybunału Konstytucyjnego
– mówił w uzasadnieniu sędzia Bartłomiej Sochański. Chodzi o to, że wedle projektów ustaw, członków TK wybierałby Sejm, większością 3/5 głosów, przy minimum 50-procentowej frekwencji.
W sprawie trzech sędziów złożyło zdania odrębne.
Sejm przyjął obie ustawy 24 lipca 2024 r. a 31 lipca poparł je z wprowadzonymi poprawkami także Senat. Większość senackich poprawek Sejm przyjął 13 września minionego roku i wówczas obie ustawy trafiły na biurko prezydenta. Poparli je politycy Koalicji Obywatelskiej, istniejącej jeszcze wtedy Trzeciej Drogi oraz Lewicy. Przeciwni byli posłowie Prawa i Sprawiedliwości, Konfederacji oraz Kukiz'15 (obecnie Wolni Republikanie).
Projekty ustaw dotyczących TK razem z przyjętą już uchwałą Sejmu i propozycją zmiany konstytucji to pakiet zaprezentowany na początku marca przez ministra sprawiedliwości Adama Bodnara z politykami koalicji rządzącej.