Atak Czuchnowskiego na szefa BBN
W poniedziałek na łamach "Gazety Wyborczej" ukazał się tekst autorstwa Wojciecha Czuchnowskiego wymierzony w prof. Sławomira Cenckiewicza, szefa BBN. Autor, powołując się na anonimowe źródło, opisał informacje dotyczące przyjmowanych przez niego leków, które miały pochodzić z ankiety bezpieczeństwa.
Według publikacji to właśnie brak uwzględnienia tych danych miał stanowić podstawę do cofnięcia przez Służbę Kontrwywiadu Wojskowego poświadczenia bezpieczeństwa i dostępu do informacji niejawnych. Sprawa wzbudziła dodatkowe kontrowersje po wypowiedzi emerytowanego oficera SKW, płk. Artura Hejnego, który na antenie TV Republika stwierdził, że ujawnienie tak wrażliwych, ściśle tajnych danych medycznych musiało mieć swoje źródło wewnątrz samej służby.
Obserwuj nas w Google News. Kliknij w link i zaznacz gwiazdkę
Do ataku "GW" na prof. Cenckiewicza odniósł się w programie "Michał #Rachoń" na antenie TV Republika Mateusz Morawiecki, poseł PiS.
Służby znowu są w najwyższym stopniu używane do gry politycznej, podobnie jak w czasie kampanii wyborczej. Kiedy materiały operacyjne wypływają bezpośrednio ze służb albo z prokuratury, do dziennikarzy, którzy potem robią z tego aferę, która ma zaszkodzić szefowi BBN, to jest coś godnego najwyższej nagany. Myślę, że służby zaczęły prowadzić swoje różnego rodzaju gry. Wiemy, że służby niestety mają ku temu tendencję
– powiedział polityk.
Według Morawieckiego po ewentualnym powrocie prawicy do władzy "trzeba będzie dokonać bardzo głębokiego przeglądu służb kto, za co odpowiada, z którego biurka dokument przeciekł do mediów, czym się posłużył premier Tusk, by niszczyć swoich przeciwników politycznych".
To nie może zostać pozostawione bez odpowiedzi. Służby zamiast bronić naszego kraju w znacznym stopniu są używane do niszczenia oponentów politycznych
– wskazał.
"Takie wycieki zagrażają bezpieczeństwu państwa polskiego"
Morawiecki skomentował też fakt, iż niektórzy przedstawiciele koalicji 13 grudnia, zamiast informować o postępowaniu wyjaśniającym i ewentualnych dymisjach, zaczęli brnąć w dalsze ataki na prof. Cenckiewicza.
Pali im się coś pod siedzeniem, skoro zaczęli maskaradę uprawiać i roztaczać zasłonę dymną wokół siebie
– ocenił.
Podkreślił, iż "jest oczywiste, że takie rzeczy w danym momencie wypływają ze służb, powinny być wszczęte postępowania prokuratorskie z urzędu".
Takie wycieki zagrażają bezpieczeństwu państwa polskiego. Proszę sobie wyobrazić, co może się stać, jeśli nie ma odpowiednich procedur, jeżeli tam różne służby prawdopodobnie mają swoje macki. Wiemy, jaką agenturę zostawili tu Rosjanie po 1993 roku. To wszystko wymaga wyjaśnienia jak najszybciej
– podsumował.