SAFE. Amerykanie powinni przedstawić swoją propozycję?
Z każdym dniem rośnie liczba kontrowersji wokół unijnej pożyczki SAFE. Andrew Puzder, ambasador USA przy Unii Europejskiej, oraz Matthew Whitaker, ambasador USA przy NATO, w komentarzu opublikowanym na portalu Politico wskazali, i ż współpraca USA i UE w dziedzinie obronności jest "ważniejsza niż kiedykolwiek", zaś "ograniczenie udziału amerykańskiego przemysłu zbrojeniowego w europejskich programach zamówień publicznych, zagraża temu partnerstwu i osłabia wspólne bezpieczeństwo".
Przypomnieli też, że EDIP i SAFE, poprzez zachowanie kontroli nad projektowaniem, konfiguracją i dalszymi modyfikacjami systemów obronnych, "zagrażają prawom własności intelektualnej, ograniczają łańcuchy dostaw i utrudniają operacyjność transatlantycką".
Poseł PiS Szymon Szynkowski vel Sęk w programie "Michał #Rachoń" na antenie TV Republika przypomniał, iż "jednym z kryteriów SAFE jest wymóg zakupowy - nie wiadomo, jak on będzie liczony – czy według wartości, czy według udziału komponentów w danym sprzęcie".
Mówi on, że 2/3 tego, co zostanie wydane z tych środków, powinno być wydane na sprzęt wyprodukowany na terenie Unii Europejskiej, EOG oraz Ukrainy. Być może nawet niektórych pojazdów czy produktów zbrojeniowych wyprodukowanych w Polsce nie będzie można sfinansować z tego programu, ponieważ my sprowadzamy wiele komponentów spoza terenu UE. Tak jest na przykład w przypadku armatohaubic Krab. Wątpliwości nie dotyczą tylko tego, czy my będziemy mogli kupować za oceanem gotowy sprzęt, tylko tego, czy będziemy mogli kupić sprzęt wyprodukowany w Polsce
– wskazał.
Polityk oznajmił, iż w jego opinii "dobrze by było, gdyby nasi amerykańscy partnerzy wyrażający głosy krytyczne byli w stanie podjąć refleksję nad pewną ofertą pozytywną, która też byłaby przyczynkiem do dyskusji w Polsce".
Mogliby przedstawić jakiegoś rodzaju ofertę, która pozwoliłaby Polsce mieć więcej na stole źródeł finansowania własnej obronności. Amerykanie to bardzo dobrzy partnerzy, na których można polegać. Warto myśleć o tym, czy USA nie mogłyby podjąć refleksji nad jakiegoś rodzaju linią pożyczkową, która byłaby zbliżona do rozwiązań proponowanych w UE
– wyjaśnił.
Jego zdaniem "najlepiej, gdyby były to rozwiązania bardziej atrakcyjne dla Polski".
Myślę, że to opłacałoby się wszystkim. Im więcej takich ofert i możliwości na stole, tym lepiej dla polskiego bezpieczeństwa
– podsumował.
Kontrowersje wokół SAFE
W ciągu ostatniego roku niemiecki sektor zbrojeniowy, z koncernem Rheinmetall na czele, podpisał szereg umów w Polsce, Rumunii, Bułgarii, na Litwie, Łotwie, Węgrzech i we Włoszech, przygotowując się do uruchomienia unijnego funduszu pożyczkowego SAFE. Polska ma w jego ramach zaciągnąć rekordowy dług w wysokości 43,7 mld euro, a wiele wskazuje na to, że znaczna część tych środków trafi do niemieckich producentów broni.
Z funduszu SAFE około 800 mln euro ma otrzymać cztery państwowe spółki należące do Polskiej Grupy Zbrojeniowej na produkcję amunicji kalibru 155 mm. To ponad dwa razy mniej niż 2,3 mld euro przewidziane dla prywatnej firmy Pawła Poncyljusza z Koalicji Obywatelskiej, która – w przeciwieństwie do zakładów PGZ - nie ma własnych mocy produkcyjnych ani koncesji na wytwarzanie amunicji.
Według ustaleń portalu Niezalezna.pl to rząd zabiegał o wpisanie spółki Polska Amunicja na listę beneficjentów SAFE. Po prywatyzacji w 2024 roku firma odnotowała 5,4 mln zł straty i zapowiedziała jej pokrycie z przyszłych zysków.
Prof. Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista, ocenił natomiast, że program SAFE jest niezgodny zarówno z Konstytucją, jak i z Traktatem o Unii Europejskiej.