W Senacie jak w szpitalu
Trudno nie odnieść wrażenia, iż trzecia osoba w państwie przenosi relacje ze swojego szpitala do Senatu. Wedle opisu pacjentów: zero zasad, zero przyzwoitości, bezwzględna walka o swoje.
Trudno nie odnieść wrażenia, iż trzecia osoba w państwie przenosi relacje ze swojego szpitala do Senatu. Wedle opisu pacjentów: zero zasad, zero przyzwoitości, bezwzględna walka o swoje.
Mija prawie pięć lat, odkąd walczymy z „nadzwyczajną kastą”, a ponieważ jest to wojna całkowicie pionierska, to wszyscy popełnialiśmy błędy i wszyscy odnieśliśmy rany. Nie ukrywam, że moją pierwotną i przez długi czas jedyną strategią była otwarta wojna, ale jak widać, ten ambitny projekt zwyczajnie nie działa, bo siły wroga są wielokrotnie większe.
Rosja kłamie dziś, że antysemicka Polska wywołała II wojnę światową, a potem razem z Niemcami wymordowała Żydów. Prawdą jest to, że walczyliśmy z Niemcami, często w bardzo oryginalny sposób. W okupowanym Rozwadowie dr Stanisław Matulewicz dokonał światowego odkrycia, a Eugeniusz Łazowski wykorzystał je w praktyce.
W Unii Europejskiej tematyka zmian klimatycznych i tzw. zielonego ładu ma ewidentny priorytet. Nachalne wciskanie europejskiej opinii publicznej kosztownych zmian związanych z rezygnacją z węgla i innych kopalin na rzecz odnawialnych źródeł energii opiera się na naiwnej żeby nie powiedzieć groteskowej argumentacji.
W dniu 27 stycznia 1945 r. żołnierze 60. Armii I Frontu Ukraińskiego otworzyli bramy KL Auschwitz. Więźniowie witali żołnierzy sowieckich jak autentycznych wyzwolicieli. Paradoks historii sprawił, że żołnierze, będący formalnie przedstawicielami totalitaryzmu stalinowskiego, przynieśli wolność więźniom totalitaryzmu hitlerowskiego, chociaż Rosja sowiecka z tym totalitaryzmem wcześniej współpracowała i w 1939 r. rozpętała razem z Niemcami straszliwą wojnę.
W reakcji na mocne i prawdziwe przemówienie naszego prezydenta („Tak, tu jest Unia, ale przede wszystkim tu jest Polska”) najważniejsi politycy PO stwierdzili – to jest moment wyjścia Polski z UE.
Jawne bezprawie – tak najkrócej można podsumować opinię części sędziów Sądu Najwyższego. Bunt „fioletowych ludzików” przybrał formę wypowiedzenia lojalności polskiemu państwu i zakwestionowania fundamentów ładu konstytucyjnego. Już samo procedowanie, mimo wszczęcia postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym, jest obrazą prawa.
Rok 2020 w wymiarze globalnym nie będzie przełomem, a raczej kontynuacją lub intensyfikacją pewnych tendencji. Nie zmieni się np. to, że w 28, a za chwilę w 27 krajach UE aż 40 proc. młodych ludzi (poniżej 24. roku życia) pracuje na śmieciówkach, umowach na czas określony.
Z szumnych zapowiedzi niewiele zostało – tak można podsumować wybory na przewodniczącego PO. Joanna Mucha mocno krytykowała Grzegorza Schetynę za nijakość, zapewniała o cudownym planie ratunkowym. Nie wiemy, na ile była to zimna kalkulacja: im więcej kandydatów, tym głośniej będzie o nas w mediach.
Doktryna Parucha była wcielana w życie przez dwa lata. Spójrzmy na jej skuteczność. W skrócie: prof. Paruch twierdził, że PiS ma poparcie twardego elektoratu, a musi rozszerzyć swą bazę o elektorat miękki, który jest zmęczony wrzaskiem opozycji. Jeśli obecnie zaniechamy reform, to wrzasku nie będzie i ludzie masowo zagłosują na PiS, co da znaczącą przewagę w Sejmie i wtedy sobie przypomnimy o programie zmian.
Potężna akcja dyplomatyczna i informacyjna Polski w mediach polskich i przede wszystkim zagranicznych przy udziale prezydenta i rządu oraz wielu mediów prywatnych, w tym Strefy Wolnego Słowa, które uświadamiały światu, jaka jest prawda o Holokauście, kto był ofiarą, a kto był katem, dała efekty.
W każdą niedzielę na antenie Radia Kraków można posłuchać kilkunastominutowej audycji z udziałem metropolity krakowskiego abp. Marka Jędraszewskiego.
Wiaczesław Mosze Kantor, rosyjski oligarcha i zaufany człowiek Władimira Putina, o którym ostatnio niezwykle głośno za sprawą organizacji V Światowego Forum Holokaustu w Jerozolimie, w 2014 r. przy próbie – nieudanego – przejęcia Grupy Azoty wydał w Polsce ogromne pieniądze na marketing i lobbing.
Bez hucznych obchodów minęła 157. rocznica wybuchu powstania styczniowego. A warto o nim pamiętać także w kontekście najnowszych wydarzeń w Polsce. Wydaje się bowiem, że walczące o swoje przywileje kasta prawnicza i o powrót do żłobu opozycja marzą o stanie politycznym, jaki usiłował realizować margrabia Wielopolski.
Tempo zmieniania ustroju Rosji przez Władimira Putina zaskakuje wszystkich, nawet samych Rosjan. Jeszcze w zeszłym tygodniu, gdy ogłosił ni z tego, ni z owego zmiany w konstytucji, nie było jasne, do czego konkretnie zmierza, zastanawiano się, czy chce przyszykować następcę, a może zostać premierem silniejszym od prezydenta?
Poza terminem wyborów już niemal wszystko wiadomo. Partie wystawiły swoich kandydatów i żaden z nich nie jest zaskoczeniem. Wszyscy polityczni nominaci są po prostu obiektywnie gorsi od prezydenta Andrzeja Dudy. Małgorzata Kidawa-Błońska to polityk, która nie wygrałaby nawet z Bronisławem Komorowskim pięć lat temu, a w porównaniu z urzędującą głową państwa wypada na każdej płaszczyźnie blado.
Na wniosek pierwszej prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Gersdorf trzy „stare” Izby tego sądu na posiedzeniu niejawnym mają rozstrzygnąć, czy sędziowie „nowych” izb: Dyscyplinarnej i Kontroli Nadzwyczajnej, są sędziami, co w sytuacji gdy sprawa zawisła przed Trybunałem Konstytucyjnym, jest już jawnym pogwałceniem porządku prawnego.
Marszałek Grodzki broniąc się przed dymisja, zorganizował istną międzynarodową nagonkę na Polskę.