Skretynienie pod znakiem dyni
Halloween to nie moje święto, choć odwołuje się do ciekawych tradycji i tropów religijnych, nieważne że czasem pogańskich. Potrafi też mieć interesującą estetykę.
Halloween to nie moje święto, choć odwołuje się do ciekawych tradycji i tropów religijnych, nieważne że czasem pogańskich. Potrafi też mieć interesującą estetykę.
Zaledwie kilka dni po 12. rocznicy mordu, jakiego na pracowniku łódzkiego biura PiS Marku Rosiaku dokonał Ryszard Cyba, doszło do serii napaści na inne biura poselskie tej partii. Tym razem nikt nie zginął, skończyło się na pogróżkach. Część polityków opozycji zdobyła się na potępienie sprawców tych zdarzeń, lecz już ich wyborcy najczęściej potraktowali je jako ustawkę lub powód do żartów. Zwolennicy partii rządzącej pytają, czy odpowiedzialne za ten stan rzeczy kluczowe figury polskiej polityki i mediów wiedzą, że nieustanna hodowla nowych Cybów musi doprowadzić do kolejnej tragedii. To pytanie pozostaje bez odpowiedzi. Gdyby jednak takowa padła, byłaby zapewne niemal równie przerażająca jak dramat sprzed 12 lat.
Od kilku lat obserwujemy w naszym kraju w okresie Wszystkich Świętych coraz większą modę na zastępowanie go kopiowanym z krajów anglosaskich Halloween, które ma pogańskie źródła. W tradycji celtyckiej wierzono, że złe duchy wędrowały po wsiach, dokuczając ludziom, a z kolei ofiary składane za dusze potępione miały pomagać w ich uwolnieniu.
Ogłoszona przez ministra obrony narodowej decyzja o budowie tymczasowej zapory na granicy Polski z obwodem kaliningradzkim jest oczywistą koniecznością wobec planu otwarcia kolejnego frontu hybrydowej agresji na wspólnotę Zachodu.
Podczas kilku pobytów w Afryce (Kenia, RPA, Madagaskar, Etiopia, Mozambik i Lesotho) w ostatnim czasie mogłem dostrzec pewien paradoks: słabnąca w Europie i Azji Rosja umacnia się na Czarnym Lądzie. Na przykład przed pandemią obroty handlowe Polski z Republiką Południowej Afryki, państwem o najbardziej rozwiniętej gospodarce na kontynencie, wyniosły 1,3 mld dol. i były niemal o połowę większe od obrotów RPA i Rosji – 0,9 mld!
Doprowadzenie do powstania multienergetycznego koncernu to wielki sukces Daniela Obajtka, prezesa PKN Orlen, który mimo wielu ataków zrealizował ten – wydawałoby się – niemożliwy plan.
W stabilnych demokracjach linie podziału politycznego w elektoracie są względnie ustalone. Zmiany odbywają się powoli i głównie pod wpływem wymiany pokoleniowej. Przejęcie władzy w takich społecznościach jest możliwe dzięki zwiększonej mobilizacji albo zaangażowaniu dodatkowych kilku procent ludzi nieaktywnych. Są jednak wydarzenia, które powodują, że następują czasowe albo średnioterminowe przesunięcia preferencji. To linie zwrotne, mające krytyczny wpływ na wybory.
Kilka lat temu robiłem dla TVP film właśnie o grzechu pierworodnym, który jest nadzwyczaj trudny do przyjęcia przez umysłowość współczesną, także chrześcijan. Współgra to z powszechnym przekonaniem o braku grzeszności własnej, nawet gdy tylko z grubsza trzymamy się dekalogu. No bo czemu mamy cierpieć w kolejnym pokoleniu za to, że Węża posłuchali nasi prarodzice – ale przecież nie my! Czemu dobry Bóg miałby stosować wobec ludzi potępianą we wszystkich „deklaracjach praw człowieka” odpowiedzialność zbiorową?
Warto pokusić się o analizę tego, co będzie działo się na Ukrainie w następnych miesiącach, a więc w końcówce tego i w następnym roku. Wiele analiz, które pojawiają się w związku z wojną w Europie Wschodniej, grzeszy naiwnością i słabym zakorzenieniem w faktach.
Kreml posuwa się zbyt daleko w terroryzowaniu świata. Granie głodem wśród najuboższych woła o pomstę do nieba. Wypowiedzenie umowy o bezpiecznym tranzycie zbóż z ukraińskich portów w świat, zawarte między Ukrainą, Rosją, Turcją i ONZ, pod pretekstem ataku na statki na okupowanym Krymie, jest przejawem nie tylko desperacji Putina, lecz także jego skrajnej amoralności.
„W 1989 r. socjalizm tak kończył swój żywot: 600 proc. inflacji, załamanie gospodarki, gigantyczny dług zagraniczny. Dzięki radykalnemu programowi stabilizacji i liberalizacji z tego wyszliśmy, m.in. zredukowano ten dług o 50 proc. A PiS straszy ludzi »planem Balcerowicza«” – napisał na Twitterze Leszek Balcerowicz. Nie wiem, czy Polacy pamiętają, jak to wyglądało.
Popularny rabin Minsa Friedman powiedział kilka dni przed wyborami w Izraelu, że sytuacja polityczna w Ziemi Świętej jest tak skomplikowana, że wymaga rychłego przyjścia Mesjasza.
Nikt nie chce Jarosława Gowina na swojej liście i w koalicji. Ten jednak jest bardzo uparty. Jeśli wierzyć plotkom, upór ten zaprowadzić ma Porozumienie do egzotycznej koalicji z AgroUnią, której patronować ma pozostający w cieniu Artur Balazs.
Stało się. W sobotę 22 października w pałacu na Kwirynale, pamiętającym królów i papieży, a obecnie będącym siedzibą prezydenta Italii, odbyło się zaprzysiężenie nowego rządu. Premierem, po raz pierwszy w historii Republiki, została kobieta – Giorgia Meloni.
Przed najazdem na Rzeczpospolitą Adolf Hitler stwierdził: „Naszym podstawowym obowiązkiem jest zniszczenie Polski. Celem jest nie tylko zajęcie kraju, ale unicestwienie każdej żywej istoty. (...) Bądźcie bezlitośni! Bądźcie brutalni. (...) Postępujcie z najwyższą surowością. (...) Ta wojna ma być wojną zagłady”.
Miał rację Marshall McLuhan, gdy przed pół wiekiem pisał, że świat stał się globalną wioską. Dlatego z dużą uwagą należy obserwować to, co dzieje się w tej chwili w Azji, a konkretnie w komunistycznej Korei i wokół niej. W tym miesiącu jedno z ostatnich komunistycznych państw na świecie przeprowadziło w ciągu tygodnia pięć prób pocisków mogących przenosić głowice nuklearne – od 29 września do 9 października łącznie siedem. Jeden z nich przeleciał nad Japonią.
Żądanie przez Donalda Tuska powołania komisji śledczej, która ma ustalić, czy opublikowane przez „Newsweek” zeznania wspólnika Marka Falenty dotyczące sprzedaży taśm rosyjskim handlarzom węgla są prawdziwe, czy też nie, ma co najmniej kilka interesujących konsekwencji. Wszystkie są następstwem uznania słów Marcina W. za wiarygodne.
Od miesięcy polski rząd zintensyfikował program zbrojeniowy naszej armii. To doskonała wiadomość. Ale równocześnie kompletnie zaniechał działań, które choć w inny sposób, także mają kluczowe znaczenie dla naszego bezpieczeństwa – wyjaśnienia i upublicznienia wszelkiej aktywności funkcjonariuszy RP, którzy realizowali interes Federacji Rosyjskiej i interes linii Berlin–Moskwa.