Obniżenie składki zdrowotnej uprzywilejowuje bogatych i najbogatszych – mało zamożni samozatrudnieni w najlepszym razie zyskają na tym grosze. Nic nie skorzystają też ludzie na etatach. Za to coraz częściej dostaną po kieszeni, gdy pójdą do lekarza i okaże się, że rośnie strefa komercyjnych usług, za które trzeba zapłacić naprawdę słono. Na naszych oczach państwo, które za rządów PiS miało ambicję rozszerzyć sferę dobrobytu na mniej zamożnych, zamienia się w republikę bananową, w której dobrze żyje się coraz węższej elicie biznesowo-politycznej. Szymon Hołownia obiecywał Polakom i Polkom łatwiejszy dostęp do lekarza. Ale jego działania prowadzą do czegoś zupełnie odwrotnego. Niech nikt nie ma złudzeń, że to nie zaważy na polskiej przyszłości. I że za tak niesprawiedliwe państwo będą chciały walczyć ofiary chciwości najzamożniejszych i krótkowzroczności rządzących.
Zapłacą zwykli ludzie
Skrajna nieodpowiedzialność rządzących, na czele z Koalicją Obywatelską i Trzecią Drogą, doprowadziła do tego, że ochronie zdrowia w Polsce grozi katastrofa. I to w tak niebezpiecznych czasach, gdy potrzebujemy środków na zwiększanie spójności instytucjonalnej i społecznej.