Nie ma wątpliwości, że naruszone zostały przepisy, a inwestor nie był do końca fair, udając, że buduje blok mieszkalny, oraz dosypując ok. 1 ha wyspy na nie swoim terenie. Gdyby ktokolwiek z Państwa pozwolił sobie na taką samowolkę, natychmiast zostałby ukarany grzywną i jednocześnie musiałby naprawić szkody. Zobaczymy, jak będzie w tym wypadku.
Z pewnością będzie to test na to, czy państwo potrafi być silne wobec dużych misiów. Jeśli inwestor bez żadnego problemu dokończy budowę, będzie to oznaczało, że nadal prawo nie jest równe dla wszystkich oraz nie obejmuje tych, którzy mają koneksje i duże pieniądze. Zobaczymy, czy Prawo i Sprawiedliwość zdobędzie się na wychylenie się w tej sprawie. To istotne, bo jednym z kluczowych zadań PiS było przywrócenie Polakom przekonania, że państwo jednak istnieje.