Co zabawne, gdy patrzeć na to z dystansu, akrobacje te nie budzą specjalnego podziwu ich sympatyków, którzy oburzają się na te wyrazy uznania dla Berlusconiego. Co trzeźwiejsi cytują jego liczne prorosyjskie wypowiedzi. Specjaliści od szukania starych wpisów znajdują gratulacje szefa EPL dla… Viktora Orbána, pisane raptem cztery lata temu i porównują je ze świeżymi wyrazami uznania dla włoskich kolegów. Europejski establishment ma z Włochami spory problem, okazuje się jednak, że w przypadku EPL jest to zmartwienie podwójne.