Każda z partii tworzących uśmiechnięty rząd będzie zaciekle broniła swoich przyczółków, a wręcz walczyła o poszerzenie wpływów. Moje źródła twierdzą, że koalicjanci Tuska będą chcieli otrzymać realny wpływ na służby specjalne, domagając się dla swoich ludzi stanowisk w kierownictwie np. Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Wszystko dlatego, że to właśnie służby w powszechnej opinii polityków Lewicy i Polski 2050 są dziś narzędziem Tuska i jego ekipy w rozgrywkach wewnątrzkoalicyjnych. Oddanie im więc po jednym miejscu w ich kierownictwie nie tylko zminimalizowałoby ryzyko związane z grą hakami, ale dałoby też wgląd w materiały, które mogłyby się okazać niewygodne dla Platformy Obywatelskiej. Ot, choćby w zakresie finansowania kampanii prezydenckiej Rafała Trzaskowskiego, wokół której jest jeszcze sporo do wyjaśnienia. Walka o służby w cieniu negocjacji o rekonstrukcji rządu cały czas więc trwa.
Walka o służby w cieniu rekonstrukcji
Jest wreszcie data zapowiadanej od dawna rekonstrukcji rządu. Premier Donald Tusk ogłosił, że dojdzie do niej w okolicach 15 lipca. Wiele wskazuje jednak, że ze względu na utrzymanie koalicji zmiany mogą wcale nie być zbyt gruntowne.