Uważam jednak, że opozycja musi rozwijać koncepcję swoich elit. Platforma Obywatelska i jej hybrydy powinny wykorzystać każdą możliwość, aby obalić PiS-owski reżim. Należałoby więc czym prędzej powołać ezoteryczne komando.
Już widzę to oczami wyobraźni. Tysiące płaczek zapeszających w kierunku PiS: skuś baba na dziada. Zoolodzy szkolący czarne koty, aby przebiegały przez drogę posłom partii rządzącej. Goście do zadań specjalnych ustawiający drabiny, aby PiS-owcy musieli pod nimi przechodzić. Inni z kolei powinni chować przedmioty Jarosławowi Kaczyńskiemu, tak aby musiał się on ciągle po coś wracać. Nie zaszkodziłby również wielki projekt rezerwowania terminów na salach weselnych, aby podłym, młodym PiS-owcom zostały tylko miesiące bez literki „r” w nazwie. Oczywiście koncepcję voodoo również należy rozwinąć. Jak już lewica wszystko kopiuje z prawicy, to powinna też zorganizować coś na granicach kraju.
Voodoo do granic, z wbijaniem szpilek w laleczki symbolizujące kilkuset polityków PiS. To będzie dobrze oddawało różnicę między prawą i lewą stroną polskiej sceny politycznej. A dla PO zawsze będzie to korzystne, bo przecież łatwiej napędzać ekstremizmy, zamiast np. sformułować program i dążyć do jego realizacji, przekonując większość.
Naprawdę można to zrobić, bez kompromitowania siebie i Polski przy okazji.