Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Jacek Liziniewicz,
06.08.2018 22:10

Voodoo do granic

Maria Nurowska pochwaliła się na Facebooku, że zrobiła laleczkę voodoo, w którą wbija szpilki. Ma to zaszkodzić posłowi Stanisławowi Piotrowiczowi. Jeśli rzeczywiście wiek XXI zakończy się naukowym dowodem na istnienie duszy, to pisarka będzie chyba symbolem zacofania ludzi początku wieku.

Uważam jednak, że opozycja musi rozwijać koncepcję swoich elit. Platforma Obywatelska i jej hybrydy powinny wykorzystać każdą możliwość, aby obalić PiS-owski reżim. Należałoby więc czym prędzej powołać ezoteryczne komando.

Już widzę to oczami wyobraźni. Tysiące płaczek zapeszających w kierunku PiS: skuś baba na dziada. Zoolodzy szkolący czarne koty, aby przebiegały przez drogę posłom partii rządzącej. Goście do zadań specjalnych ustawiający drabiny, aby PiS-owcy musieli pod nimi przechodzić. Inni z kolei powinni chować przedmioty Jarosławowi Kaczyńskiemu, tak aby musiał się on ciągle po coś wracać. Nie zaszkodziłby również wielki projekt rezerwowania terminów na salach weselnych, aby podłym, młodym PiS-owcom zostały tylko miesiące bez literki „r” w nazwie. Oczywiście koncepcję voodoo również należy rozwinąć. Jak już lewica wszystko kopiuje z prawicy, to powinna też zorganizować coś na granicach kraju.

Voodoo do granic, z wbijaniem szpilek w laleczki symbolizujące kilkuset polityków PiS. To będzie dobrze oddawało różnicę między prawą i lewą stroną polskiej sceny politycznej. A dla PO zawsze będzie to korzystne, bo przecież łatwiej napędzać ekstremizmy, zamiast np. sformułować program i dążyć do jego realizacji, przekonując większość.

Naprawdę można to zrobić, bez kompromitowania siebie i Polski przy okazji.
 

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane