Pogłębia się kryzys Unii
W Europie działa ten sam mechanizm, który już doprowadził do kryzysu brytyjskiego, czyli lekceważenia interesów państw narodowych.
Wybór Donalda Tuska na przewodniczącego Rady Europejskiej to wybór wbrew interesom państw narodowych, ale zgodny z interesem elit europejskich. To one za plecami społeczeństw umawiają się, kto ma być we władzach UE, narzucają im władze. A te z kolei próbują ingerować w wewnętrzne sprawy państw. Czy taka Unia może się utrzymać? Projekt unijny coraz bardziej wydaje się skazany na porażkę, a ci, którzy będą uznawali powtórny wybór Donalda Tuska za sukces, okażą się pierwszymi grabarzami Unii Europejskiej. Walka o to, czy Tusk może wbrew swojemu krajowi pozostawać na stanowisku szefa RE, jest dziś nie tylko walką o kształt Unii, ale także o to, czy Unia za kilka, kilkanaście lat będzie się liczyła na arenie międzynarodowej. Dziś pokazała, że ważniejsze są interesy elit niż przetrwanie tej struktury. Elity kiedyś odejdą, a Unia będzie jeszcze długo musiała się zmagać z kryzysem, w który elity ją wpędzają.