Wałęsa był jednym z ludzi wyselekcjonowanych i prowadzonych od młodości. Jego udział w związkach zawodowych i sierpniowym strajku pewnie też odbywał się pod czujnym okiem służb. Wałęsa nie ogrywał bezpieki, tylko opozycję. Musiał czasem postawić się komunistom, by być wiarygodny dla Solidarności. Jego zachowania wobec Wojciecha Jaruzelskiego wyglądają tak, jakby traktował go jak szefa. Zmiana głowy państwa w 1990 r. była największym majstersztykiem komunistów. Mieliśmy do wyboru uległego wobec komunistów Mazowieckiego albo trzymanego przez nich w garści, ale udającego antykomunistę Wałęsę. Czyli nic nie mieliśmy do wyboru. Trzeba było kolejnych lat walki, by w ogóle było co wybierać. Zasługą między innymi Kaczyńskiego jest to, że dzisiaj taki wybór mamy.