Ważny dowód
Przeszła kampania dezawuowania informacji z taśm nagranych w Smoleńsku, o których „Gazecie Polskiej” mówił Antoni Macierewicz. Okazało się, że te nieważne taśmy ukradziono z TVP.
Co takiego istotnego jest na tych taśmach? Putin przedstawia pierwsze ustalenia rosyjskich służb i prokuratury. Odbiegają one mocno od tego, co potem prezentował MAK. Dlaczego Rosjanie wycofali się z np. uderzenia samolotu kołami o ziemię? To oczywiste – w żaden sposób nie dałoby się uzasadnić skali zniszczeń, którą zobaczyliśmy w Smoleńsku. Czy mogli w tej sprawie się pomylić? Pewność, z jaką opisują lot samolotu, wskazuje, że jest to wersja przez nich dokładnie sprawdzona. Po prostu taka wersja miała obowiązywać, póki ktoś im nie wytłumaczył, że tej historyjki nie da się uwiarygodnić, nawet mając w Polsce Tuska, Sikorskiego i Komorowskiego. Dlaczego tak łatwo jedno kłamstwo zmienili w drugie? Bo nikt, dosłownie nikt, kto słyszał ich wywody, nie przypomniał, że parę dni wcześniej mówili coś innego. Gdyby ktoś to zrobił, trudno byłoby w kwietniu 2010 r. twierdzić, że Rosjanie prowadzą uczciwe śledztwo.