Te państwa zabezpieczały zdolne przeciwstawić się zagrożeniom silne rządy. Demokrację nie tylko trzeba umieć stworzyć, ale i obronić. Bronić jej trzeba zarówno przed antydemokratycznymi siłami wewnętrznymi, jak i ingerencją z zewnątrz. Im zagrożenie większe, tym silniejsza musi być ochrona dla demokracji. W Polsce rządzi dosyć stabilna politycznie ekipa (pomijając ostatnie wolty prezydenta). Mamy bardzo kiepską konstytucję, która rządzenia nie ułatwia. Problemem jest też rozproszenie ośrodków decyzyjnych zarówno na poziomie rządu, jak i relacji między rządem a polityczną bazą. Pewne scalenie tej decyzyjności ułatwi przebrnięcie przez coraz bardziej skomplikowaną sytuację zewnętrzną. Dobra sytuacja gospodarcza i osłabienie antydemokratycznej części opozycji (partii zewnętrznych) jest doskonałym momentem na reformę obozu rządzącego. Za kilka miesięcy może być dużo trudniej.
Silne przywództwo, silna demokracja
Nie jest prawdą, że silny rząd jest groźny dla demokracji. Dwa najstraszniejsze ustroje totalitarne (komunizm i niemiecki nazizm) powstały w krajach o bardzo chwiejnej demokracji. Tam, gdzie demokracja miała dłuższe tradycje – USA, Wielka Brytania, Francja – totalitaryzm nie miał szans.