Jeżeli USA chcą wejść na rynki europejskie ze swoim gazem skroplonym, mogą to zrobić tylko przez Polskę. Jeżeli chcą nam sprzedać systemy obronne, to je sprzedadzą. Nie zrezygnują też z obrony Polski, bo to cała wschodnia flanka NATO. Koszt awantury wokół ustawy o IPN-ie może być inny: trudniej będzie o dobre pozycje wyjściowe przy konkretnych negocjacjach. Wielu naszych urzędników czy polityków może się obawiać zaognienia stosunków z USA, a druga strona będzie to wykorzystywała. Straty mogą być wymierne. Polacy mają prawo do obrony własnej godności i takie działania zawsze kosztują. Jednak dobra strategia polega na tym, by za obrażanie płacili kłamcy, a nie broniący się. Może warto nie kupować produktów firm, które reklamują się w szkalujących nas mediach. Trzeba im to powiedzieć. To czasem bardziej dotkliwe niż działania prokuratury. A na pewno jest to konkretny pieniądz.