Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Krzysztof Karnkowski
27.05.2023 12:00

Przedwczoraj falstart, wczoraj rozwód

To nieładnie źle komuś życzyć, a już takie przyglądanie się ze świadomością, a nawet i niecierpliwością, aż komuś się nie uda i stanie się to, co stać się musi, chwały nie przynosi. W życiu przynajmniej, bo w polityce jest chyba trochę inaczej. I gdy obserwuję, jak schodzą się i rozchodzą drogi ludzi, których aktywność uważam za szkodliwą dla polskiej polityki a chwilami wręcz dla Polski jako takiej, mogę sobie pozwolić na tę odrobinę satysfakcji.

Oto bowiem polityczne rozstanie ogłosiła chyba najbardziej absurdalna para polskiej polityki, Magdalena Sroka i Tomasz Kołodziejczak, reprezentujący odpowiednio Porozumienie (dawniej – Porozumienie Jarosława Gowina) i AgroUnię. Co te ugrupowania miały ze sobą wspólnego? Niewiele, choć chyba jeszcze mniej łączyło liderów. 

On – notoryczny zadymiarz, spec od blokad i marnowania żywności, ona była policjantka. On – flirtujący raz z narodowcami, raz ze Strajkiem Kobiet, ale zawsze z interesami rolników na ustach, ona – liberał, najpierw w Zjednoczonej Prawicy, potem w kontrze do niej. Wreszcie – on nie bez podstaw uważany za polityka prorosyjskiego, ona, czego by o Porozumieniu nie mówić, akurat od tej strony poznać się nie dała. O ile samo zejście się tej pary było już dość komiczne właśnie przez ten brak punktów wspólnych, o tyle rozejście się pachnie już farsą na całego, para nie może nawet dogadać się, kto kogo pogonił, ona twierdzi, ze ona jego, on, że on ją, a my musimy się domyślać. 

Jeśli kogoś to w ogóle obchodzi, co nie jest pewne, przez cały wtorek losy tej dziwnej koalicji nie przebiły się nawet do trendów polskiego Twittera. Cóż, AgroUnia w sondażach od dawna w ogóle nie była notowana, a Porozumienie, mające przecież posłów, struktury, młodzieżówkę, nawet notuje w nich słabsze wyniki niż nie mający od dawna żadnego zaplecza Paweł Kukiz. Wróć! Porozumienie też nie ma już młodzieżówki, bo ta odeszła z partii, nie chcąc współpracować z Kołodziejczakiem i AgroUnią właśnie. 

To taki spór, w którym nie ma komu kibicować. Obie strony, choć na różny sposób, były związane z PiS, obie od PiS odpadły (tu mam na myśli samego Kołodziejczaka - nie AgroUnię jako taką - który był radnym z ramienia PiS), przy czym Porozumienie zdążyło jeszcze pobawić się przez kilkanaście miesięcy w opozycję wewnętrzną, by dziś udawać, że zawsze byli przeciw. Teraz pewnie obie partyjki ustawią się w kolejce do koalicji PSL i Szymona Hołowni, przy czym Kołodziejczakowi bliżej do PSL, a Sroce – do Hołowni. Czy więc na koniec spotkają się na jednej liście? Nie wiem, czy Trzeciej Drodze potrzebny taki kłopot, z drugiej strony i każdy promil poparcia się liczy, więc kto wie, może przygarną pokłóconą dwójkę. 

To może dostarczyć nam wielu wrażeń, oczywiście pod warunkiem, że ktoś lubi polityce przyglądać się przez mikroskop.
 

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane