Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Jacek  Liziniewicz
16.11.2024 07:00

Polska dziadowska

Delegacja Polski pojechała na szczyt klimatyczny w Baku. Zwyczajem jest, że państwa biorące udział w imprezie przygotowują przestrzeń, która służy im do promocji kraju i jednocześnie daje możliwość odbycia spotkania.

To nie powinna być nowość dla Polski, bo to już 29. raz w historii, gdy bierzemy udział w tym przedsięwzięciu, a trzy razy konferencje odbywały się na naszym terytorium. Tym razem jednak organizacja stoiska przerosła możliwości resortu klimatu i środowiska. Polskę reprezentowało coś na kształt hałdy śmieci. Trudno powiedzieć dlaczego. Możliwe, że koalicja pokłóciła się o to, jak ma wyglądać stoisko. W każdym razie MKiŚ wydało oświadczenie. „W związku z faktem, iż firma Orientation Events nie wywiązała się z umowy (wykonawca nie oddał pawilonu z wyposażeniem zgodnym z umową), pawilon biurowy nie został odebrany przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska. Ministerstwo prowadzi ustalenia z firmą Orientation Events w celu realizacji zamówienia” – poinformował resort. Nie wyjaśnił, czy planowane jest wyrobienie się przed końcem COP29. Dziadostwo. Ale w sumie jaka władza, takie stoisko.
 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej