Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Jacek  Liziniewicz
25.10.2024 11:51

Paradoks Hennig-Kloski

Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż bogatemu wejść do królestwa niebieskiego. Zdanie to padło blisko 2 tys. lat temu i dotyczyło kwestii nieba. Echa tego słynnego zdania pobrzmiewały w stwierdzeniu Pauliny Hennig-Kloski, która odnosząc się do faktu, że w Polsce spada sprzedaż detaliczna, stwierdziła, że to lepiej dla klimatu.

Oczywiście odpowiedzią była salwa śmiechu. Problem jest jednak taki, że minister klimatu powiedziała prawdę. Społeczeństwo bogate po prostu syfi i ma tendencje do rozprzestrzeniania dziadostwa. Działa to na wszelkich poziomach. Bieda śmieci prawie nie produkuje. Tak było w PRL, gdzie przecież wszystko miało się kiedyś przydać i wszystko gromadzono. Problem jest jednak z przełożeniem tej konstatacji na życie codzienne. Trudno bowiem powiedzieć mieszkańcom Wilanowa: najlepiej, jakbyście mieli jedną koszulę i chodzili w niej 365 dni w roku. Trudno też powiedzieć Polakom: nie rozwijajcie się i wracajcie do PRL, bo klimat chce, abyście byli biedni i żyli znów bez prądu w drewnianych chatach. Stąd też polityka klimatyczna zawsze skończy się tym, co w Polsce od lat udaje się najlepiej: setkami memów i szyderstwem. Wszyscy jednak śmiejemy się z samych siebie.

 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej