Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Tomasz Sakiewicz,
25.01.2019 12:47

Nienawiść i miłość

Według badań opublikowanych wczoraj w „GPC” dużo większy poziom agresji przejawiają zwolennicy opozycji niż obozu władzy. Wielu wyborców PiS odrzuca poprawność polityczną.

Zwykły język komunikowania się ludzi wychowanych bez lewicowych kanonów jest uważany za przejaw politycznej agresji lub uprzedzeń, choć nie ma z tym nic wspólnego. Ludzie o konserwatywnych poglądach w inny sposób niż politycznie poprawni definiują konkretne słowa. Ze zwolennikami opozycji jest inaczej. Po 10 kwietnia 2010 r. państwo niemal zalegalizowało przemoc wobec osób przychodzących pod smoleński krzyż. Do walki wykorzystano znanych kryminalistów, a język nienawiści był formą gaszenia buntu przeciwko zacieraniu pamięci o tragedii smoleńskiej. Trudno zapomnieć sceny bicia i wyszydzania ludzi przez podpitych bandytów udających państwowców. Nierozliczenie tamtych wydarzeń oraz brak potępienia pogardy i przemocy rodzi dziś głębokie podziały. Tymczasem wielu liderów opozycji inaczej ocenia rzeczywistość. Wytłumaczyła nam to posłanka z komisji badającej sprawę wyłudzania VAT. Językiem nienawiści jej zdaniem jest dopytywanie się o tę kradzież. A miłość to pewnie miłość do naszych pieniędzy.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej