I nie jest to przesada. Na kilka dni przez 70. urodzinami Władimira Putina Cyryl wydał specjalny dekret, w którym nakazał, by „wszyscy wierni rosyjskiej Cerkwi, wznieśli w swych prywatnych modlitwach, usilne modlitwy za zdrowie prezydenta”. Wcześniej w kolejnych kazaniach podkreślał konieczność modlitwy za Putina, a także wyrażał wdzięczność Bogu za fakt posiadania „świętego” lub „wierzącego” prezydenta.
I choć akurat tych nakazów nie da się wyegzekwować, i z pewnością będą zarówno duchowni, jak i świeccy, którzy go nie wypełnią (swoja drogą, trudno ocenić jak liczni), to dwa kolejne są już ściśle do wyegzekwowania i z pewnością winni ich niedopełnienia zostaną ukarani. O czym mówię? O poleceniu, by w dniu po urodzinach Władimira Putina w czasie wszystkich Świętych Liturgii sprawowanych w Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej zanoszono dwie specjalne modlitwy za Putina. I tak po ektenii usilnej, po prośbach o Świętą Ruś, mają być dodane następujące słowa: „Modlimy się także do Ciebie, Pana Boga naszego, za głowę Państwa Rosyjskiego Władimira Władimirowicza, abyś obdarował go wielką miłością i szczodrością Twoją. Abyś obdarował go zdrowiem i długim życiem i wybawił go od sprzeciwu wrogów widzialnych i niewidzialnych. Abyś umocnił go w mądrości i sile duchowej. Wołajmy wszyscy, Panie usłysz nas i zmiłuj się”. Na zakończenie Liturgii ma zaś zostać odczytana następująca modlitwa. „Życie pełne łaski i w pokoju, zdrowia i zbawienia i powodzenia we wszystkim, co dobre, daruj Panie Głowie Państwa Rosyjskiego Władimorowi Władimirowiczowi, władzom, wojsku i narodowi, Chronionej Przez Boga, Ojczyźnie naszej i zachowaj ich na długie i błogosławione lata!”.
To, co ostatnio wyrabia patriarcha Cyryl to już nie jest po prostu skażone nacjonalizmem i faszyzmem chrześcijaństwo, to nie jest po prostu kult władzy, to coraz częściej wyrzucenie Ewangelii na śmietnik i zastąpienie jej putinowską religią raszyzmu.