Historyk apeluje do czworga „autorytetów”, by ci zabrali głos w sprawie prześladowań, jakie dotykają „osobistych więźniów Tuska”, bo tak już trzeba nazywać troje osadzonych w areszcie śledczym. O sposobie ich traktowania mogli Państwo czytać m.in. w „Codziennej”. Odpowiedzią jest oczywiście milczenie. Swój list prof. Nowak skierował również do redakcji „Gazety Wyborczej”, na co ta oczywiście nie zareagowała. Nie ma się co dziwić – wszak to jej autorzy, jak Wojciech Czuchnowski, wprost piszą, że prześladowanie księdza i kobiet ma zmusić innych ludzi, których obóz władzy uważa za wrogów, do stawienia się przed bodnarowskim wymiarem (nie)sprawiedliwości. Wszystko to przypomina scenerię z czasów, o których historycy jak prof. Nowak napisali tomy – ciemnego stalinizmu. I nie, ta historia nie powtarza się tym razem jako farsa – cierpienie ofiar Tuska jest jak najbardziej realne.
List profesora bez odpowiedzi
Z bólem serca przeczytałem list profesora Andrzeja Nowaka do Adama Michnika, prof. Ewy Łętowskiej, prof. Adama Strzembosza oraz prof. Andrzeja Zolla ws. ks. Olszewskiego oraz urzędniczek Ministerstwa Sprawiedliwości.