Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Tomasz Sakiewicz,
17.05.2019 11:00

Kto chciał pomóc Kościołowi

Gdy w 1993 r. „Gazeta Polska” rozpoczęła drukowanie archiwów służby bezpieczeństwa, wiedzieliśmy, że ma to kluczowe znaczenie dla życia politycznego w Polsce. Archiwa te mówiły nie tylko o tym, kto splamił się w czasach komuny, ale też ich ujawnienie pomagało rozbić istniejące w III RP układy służb, przestępcze i potężne patologie, które przyklejały się do każdego obozu władzy i ważnych środowisk. Również z tego powodu chcieliśmy, żeby ujawniono najbardziej rażące przypadki współpracy z bezpieką w Kościele.

Nie chodziło o jakąkolwiek nagonkę ani o każdy przypadek, tylko sytuacje, w których ktoś był całkowicie uwikłany i nie potrafił się z tego wyzwolić. Bohaterowie filmu Tomasza Sekielskiego, jak twierdzi sam autor, byli współpracownikami Służby Bezpieczeństwa. To SB podsuwała zdemoralizowanych kandydatów na księży, a potem pozwalała ich kryć. Z tego też powodu wiele afer pedofilskich nigdy nie ujrzało światła dziennego. Lustracja mogła być podstawą do przerwania tej patologii. Jedyne, czego żałuję, to to, że nie przeprowadzono jej na czas. Dzisiaj Kościół nie cierpiałby z powodu ataków swych wrogów, ludzi, dla których nie jest istotne szukanie prawdy, a zniszczenie Kościoła.

 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej