Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Jacek Liziniewicz,
15.05.2019 07:30

Koniec świata dla lewaka

Uwielbiam histerycznych przedstawicieli organizacji ekologicznych. Wczoraj na dachach siedzib Prawa i Sprawiedliwości oraz Platformy Obywatelskiej pojawili się aktywiści Greenpeace’u. Z pewnością dzień wcześniej przylecieli samolotami z różnych stron świata – to taktyka tej organizacji, polegająca na wykorzystywaniu obcokrajowców, którym łatwiej wywinąć się od kary, do protestów.

Ich bezsensowny protest przeciwko używaniu węgla napędził z pewnością transport lotniczy odpowiedzialny za 2 proc. emisji CO2. No, ale jak rozumiem, to koszt, który musimy ponosić. W każdym razie według aktywistów od końca świata dzieli nas 11 lat. To tylko złośliwie przypomnę, że jeżeli alerty naukowców byłyby pewne, to w 2014 r. miały się roztopić lodowce na biegunie północnym i wyginąć niedźwiedzie polarne. Dodam również, że w 2006 r. Al Gore, który za ekologię dostał Nagrodę Nobla, przestrzegał nas, że zostało nam tylko 10 lat. Nie spełniliśmy jego postulatów, a wręcz przyspieszyliśmy eksploatację Ziemi. No i co? W 2019 r. mamy jeszcze 11 lat. Wszystko więc wskazuje na to, że w 2030 r. będziemy mieli jeszcze 12 lat. I tak w koło Macieju. Bo ludzie muszą się bać. Jak nie sądu ostatecznego, to naukowo udowodnionego końca świata.

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane